Świadectwa   
Od ulicy i więzienia do Chrystusa – niesamowita przyjaźń między Alix i Benjaminem
Dodano dnia 09.01.2026 11:08
W Paryżu podczas patrolu ulicznego narodziła się przyjaźń tak nieprawdopodobna, jak i przełomowa: między Alix, 20-letnią katolicką studentką, a Benjaminem, młodym mężczyzną złamanym przez życie na ulicy i narkotyki. Ich spotkanie zaowocowało silną więzią, aż do dnia, w którym Benjamin, przebywający za kratkami, poprosił o chrzest. Alix została jego matką chrzestną, towarzysząc mu krok po kroku w jego nawróceniu i świadcząc, że wiara może objawić się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.

„Wszyscy zasługujemy na nasze spotkania" - powiedział kiedyś François Mauriac. Czy spotkanie Alix i Benjamina* było zrządzeniem losu, drogą wytyczoną przez Opatrzność? Przyjaźń, która się między nimi zrodziła, ma w każdym razie cechy łaski. Nic nie wydawało się łączyć drogi młodej katolickiej studentki z drogą młodego narkomana z ulicy... A jednak.

 

Listopad 2023 r. Zimno, wilgoć i deszcz znów są ponurymi towarzyszami paryżan. Nie zniechęciło to jednak 20-letniej Alix do przemierzania ulic stolicy w dzielnicy Saint-Lazare. Jak co tydzień, wraz z organizacją charytatywną uczestniczyła w akcjach pomocy bezdomnym. Ta pełna energii młoda kobieta, studentka filozofii i nauk politycznych, należy do osób, które nie znoszą bezczynności. Pasjonatka fotografii, podróży i pielgrzymek, czerpie energię ze spotkań z ludźmi, szczerych rozmów i swojej wiary. „Mam w sobie coś z świętoszka" - mówi ze śmiechem.

 

Wraz ze swoją grupą spotkała Benjamina. Młody człowiek miał zaledwie 18 lat, a ciężar świata wydawał się spoczywać na jego barkach. Twierdził, że uciekł z domu rodzinnego po tym, jak padł ofiarą próby kazirodztwa i przemocy związanej z jego homoseksualizmem. „Od trzech dni nie rozmawiał z nikim" - opowiada Alix serwisowi Aleteia. „Powiedział nam, że modlił się do „Boga chrześcijan" o pomoc. Dla niego nasze przybycie było prawdziwym zrządzeniem losu".

 

Uzależnienia
Alix słuchała uważnie, jak Benjamin otwierał swoje serce, poruszona trudnymi wydarzeniami, które go dotknęły w ciągu ostatnich kilku miesięcy. „Aby nie spać na ulicy i mieć dach nad głową choćby na jedną noc, zdarzało mu się uprawiać prostytucję" - wyjaśnia Alix. Kierowana wewnętrznym impulsem, zdecydowała się zaprosić Benjamina do swojego domu na kolację z przyjaciółmi. „Zawsze chciałam zachować „miejsce dla ubogiego", dodatkowy talerz, który nakrywa się, aby przyjąć osobę potrzebującą. Od razu czułam, że to właśnie jego powinnam zaprosić" - wspomina Alix. Czy zaproszenie do swojego domu nieznanego mężczyzny, uzależnionego od nielegalnych substancji, było szaleństwem? Trochę. Bardzo. „Można się z tym zgodzić", przyznaje, „ale ufałam swojej intuicji". Benjamin wziął prysznic, ubrał luźne ubrania należące do Alix i zasiadł do stołu z dziesiątką wesołych kompanów. „Dużo się śmialiśmy, graliśmy w karty... To była chwila prawdziwej wspólnej radości".

 

Jednak te kilka chwil niewinności nie wystarczyło, aby Benjamin pozbył się uzależnienia od narkotyków. Alix, której bliski również borykał się z tym problemem, czuła się podwójnie dotknięta. „Idąc na mszę, modliłam się bardzo gorąco. Powiedziałam Bogu: „Benjamin chce się z tego wyrwać. Daj mu szansę". W tym samym momencie młody człowiek wysłał jej wiadomość: „Modliłem się i rzuciłem narkotyki" - napisał. Alix podchodziła do tego stwierdzenia z ostrożnością, ale chciała w to wierzyć. Udało jej się załatwić mu pokój w schronisku młodzieżowym i zabrała go na mszę. Nawroty były częste, ale Benjamin dzielnie walczył. Aż do momentu, gdy przez trzy miesiące nie dawał znaku życia.

 

„Dziękuję, że wkroczyłeś do mojego serca, mojego życia, mojej duszy".
W końcu otrzymała list: Benjamin od marca 2023 roku był więziony za kradzież i napaść w Fleury-Mérogis. Został skazany na pięć lat, z czego dwa bezwarunkowo. Rozpoczęła się korespondencja listowa. Dzięki niej Alix wyczuła wielką zmianę, jaka zaszła w sercu jej małego podopiecznego. Zamiast oddalać go od Boga, doświadczenie więzienia wydawało się zbliżać go do Niego każdego dnia coraz bardziej. „Zawsze czułem, że istnieje Bóg" - napisał w poruszającym liście przekazanym przez Alix. Młody człowiek opisał swoje codzienne życie na ulicy i wyjaśnił, że „miał dość takiego życia". „Po raz pierwszy modliłem się do Boga i przyszła osoba, która dała mi jedzenie i zaprosiła na obiad. Wiedziałem, że Bóg jest prawdziwy, że usłyszał moją modlitwę i ją wysłuchał".

 

„Ta osoba nazywa się Alix, jest dla mnie jak siostra (...)" - pisał Benjamin. „Mimo że jestem w więzieniu, Bóg mi pomaga i wysłuchuje moich modlitw. On jest zawsze przy mnie (...) Dziękuję Panu, którego kocham ponad wszystko". Słowa napisane jednym tchem, otoczone skreśleniami i sercami, które pokazały prostą, dziecięcą wiarę Benjamina. W październiku 2024 roku poprosił o chrzest, po rozmowach z kapelanem, który opowiedział Alix o pragnieniu Benjamina, by poznać Chrystusa. Rok później został ochrzczony w więzieniu, jednocześnie przyjmując Eucharystię. Za nim stała jego matka chrzestna: Alix. „Przyniosłam białą bluzę, świecę... To było tak wzruszające, spotkać go ponownie w tym wielkim dniu" - wyznaje.

 

Ich nieprawdopodobna i trwała przyjaźń przetrwała życie na ulicy, narkotyki, więzienie, miesiące milczenia i wyzwania związane z nawróceniem. Spotkanie to nadal podnosi Alix na duchu każdego dnia, jak sama skromnie przyznaje: „Bywały chwile, kiedy moja wiara chwiał się, a widok działania Boga w życiu Benjamina był dla mnie wielką pomocą. Czasami jedyną rzeczą, która łączyła mnie z modlitwą, była moja obietnica, że będę się za niego modlić codziennie". Dyscyplina serca, cienka nić, która zakotwiczyła ją w wierności, nawet gdy wynik wydawał się zbyt odległy, by go dostrzec.

 

Szkolenie na kapelana więziennego
Od momentu osadzenia w więzieniu Benjamin dużo pisał. Jego nieporadne, spontaniczne pióro wypełniało strony zwierzeniami, pytaniami, krótkimi opowiadaniami z życia codziennego i modlitwami. „Co dwa tygodnie otrzymywałam listy, na które odpowiadałam" - opowiada Alix.


Ta historia, która mogła być tylko przelotnym spotkaniem podczas zbierania darów, nadal przynosi owoce. Alix, poruszona tą więzią, postanowiła zaangażować się jeszcze bardziej. „Rozpoczęłam szkolenie, aby zostać pomocniczą kapelanem więziennym" - wyjaśnia. Odkrywa surowy, nieznany, czasem niepokojący, ale głęboko ludzki świat. „Więzienie jest ucieleśnieniem Chrystusa pośród ubogich, marginalizowanych, tych, którzy popełnili zło i zostali zbawieni przez Boga. Więźniowie potrzebują tego, ludzkiego spojrzenia na nich. Jest to świat niezwykle brutalny, ale w którym nadzieja iskrzy jak 

żar".

 

*Imię zostało zmienione.

 

Artykuł jest tłumaczeniem z francuskiego wydania Aletei.

Otwierany 13 razy Źródło: pl.aleteia.org
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła