Papież Franciszek   
Papież: w imię Boga proszę - zatrzymajcie tę rzeź!
Dodano dnia 14.03.2022 09:19

W imię Boga proszę: zatrzymajcie tę masakrę - do powstrzymania rzezi bezbronnej ludności na Ukrainie zaapelował papież Franciszek po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański" w Watykanie i udzieleniu apostolskiego błogosławieństwa. Podziękował wszystkim, którzy przyjmują ukraińskich uchodźców.


Papież Franciszek powiedział, że w tym tygodniu miasto noszące w nazwie imię Maryi - Mariupol „stało się męczeńskim miastem przejmującej wojny, która niszczy Ukrainę".

 

- W obliczu barbarzyństwa zabijania dzieci, niewinnych, bezbronnych cywilów nie ma racji strategicznych - oświadczył papież.


Apelował o „zatrzymanie niedopuszczalnej zbrojnej agresji zanim zamieni ona miasta w cmentarze".

 

- Z bólem w sercu dołączam mój głos do głosu zwykłych ludzi, którzy błagają o zakończenie wojny. Niech w imię Boga zostanie usłyszane wołanie cierpiących i niech ustaną bombardowania i ataki. Niech naprawdę i w sposób zdecydowany dąży się do negocjacji, a korytarze humanitarne niech będą skuteczne i bezpieczne - wzywał 

 

Następnie dodał: - W imię Boga proszę: zatrzymajcie tę masakrę. Po tych słowach na Placu Świętego Piotra rozległy się brawa.

 

- Pragnę jeszcze raz zachęcić do przyjmowania tak wielu uchodźców, w których obecny jest Chrystus oraz podziękować za wielką sieć solidarności, jaka powstała. Proszę wszystkie wspólnoty diecezjalne i zakonne o zintensyfikowanie modlitwy o pokój - mówił papież.


Franciszek wskazał: - Bóg jest jedynie Bogiem pokoju, nie Bogiem wojny, a ci, którzy popierają przemoc, profanują Jego imię.

 

Wezwał obecnych: - Módlmy się teraz w milczeniu za tych, którzy cierpią i o to, aby 

Bóg nawrócił serca na zdecydowaną wolę pokoju.

 

Wiele osób przyszło do Watykanu z flagami ukraińskimi.

 

Papież Franciszek zaapelował do powstrzymania rzezi bezbronnej ludności na Ukrainie:

„Bracia i siostry,

 

Właśnie modliliśmy się do Matki Bożej. W tym tygodniu miasto, które nosi jej imię - Mariupol stało się miastem-męczennikiem w rozdzierającej serce wojnie, niszczącej Ukrainę. Nie ma żadnych strategicznych powodów, które można by uwzględnić w obliczu barbarzyństwa zabijania dzieci, niewinnych i bezbronnych cywilów. Trzeba jedynie zaprzestać niedopuszczalnej agresji zbrojnej, zanim zamieni miasta w cmentarze. Z bólem w sercu dołączam swój głos do głosu zwykłych ludzi, którzy błagają o zakończenie wojny. Niech w imię Boga zostanie usłyszane wołanie cierpiących i niech zostanie położony kres bombardowaniom i atakom! Niech w sposób stanowczy dąży się do negocjacji, a korytarzy humanitarne niech będą skuteczne i bezpieczne. W imię Boże proszę was powstrzymajcie tę rzeź!

 

Pragnę jeszcze raz wezwać do przyjęcia tak wielu uchodźców, w których obecny jest Chrystus, oraz podziękować za wielką sieć solidarności, jaka się wytworzyła. Proszę wszystkie wspólnoty diecezjalne i zakonne o zintensyfikowanie modlitwy o pokój. Bóg jest jedynie Bogiem pokoju, nie Bogiem wojny, a ci, którzy wspierają przemoc, profanują Jego imię. Módlmy się teraz w milczeniu za tych, którzy cierpią, i aby Bóg nawrócił serca na zdecydowaną wolę pokoju - powiedział papież Franciszek.


Rozważenie przed modlitwą „Anioł Pański":

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

 

Ewangelia liturgii drugiej niedzieli Wielkiego Postu mówi o przemienieniu Jezusa (por. Łk 9, 28-36). Gdy modli się na wysokiej górze, zmienia swój wygląd, Jego szata staje się biała i olśniewająca, a w świetle Jego chwały ukazują się Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiają z Nim o Passze, która czeka Go w Jerozolimie, to znaczy Jego męki, śmierci i zmartwychwstania.

 

Świadkami tego niezwykłego wydarzenia są apostołowie Piotr, Jan i Jakub, którzy weszli z Jezusem na górę. Wyobrażamy ich sobie z szeroko otwartymi oczami w obliczu tego wyjątkowego widowiska. I z pewnością tak musiało być. Św. Łukasz Ewangelista zauważa jednak, że „Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni", a „gdy się ocknęli", ujrzeli chwałę Jezusa (por. w. 32). Sen trzech uczniów jawi się jako dysonans. Ci sami apostołowie również zasnęli w Getsemani, podczas modlitwy trwogi konania Jezusa, który prosił ich, aby czuwali (por. Mk 14, 37-41). Zaskakująca jest ta senność w tak ważnych chwilach.

 

Jeśli jednak czytamy uważnie, do dostrzeżemy, że Piotr, Jan i Jakub zasypiają przed rozpoczęciem Przemienienia, to znaczy w czasie, gdy Jezus się modli. To samo wydarzy się w Getsemani. Widać, że była to modlitwa, która trwała długo, w milczeniu i skupieniu. Można sądzić, że początkowo oni również się modlili, aż w końcu zmogło ich zmęczenie i sen.

 

Bracia, siostry, czyż ten niestosowny sen nie przypomina może wielu naszych snów, które nachodzą nas w chwilach, o których wiemy, iż są ważne? Może wieczorem, kiedy chcielibyśmy się pomodlić, spędzić trochę czasu z Jezusem po dniu spędzonym w tysiącu biegów i zajęć. Albo gdy nadchodzi czas, by zamienić kilka słów z rodziną, a my nie mamy już sił. Chcielibyśmy być bardziej przytomni, bardziej uważni, obecni, nie przegapić cennych okazji, ale nie potrafimy, albo udaje się nam do pewnego stopnia i nie za bardzo.

 

Okazją do tego jest intensywny okres Wielkiego Postu. Jest to czas, w którym Bóg chce nas obudzić z wewnętrznego letargu, z tej senności, która nie pozwala Duchowi Świętemu siebie wyrazić. Ponieważ - pamiętajmy o tym dobrze - czuwanie serca nie zależy tylko od nas: jest to łaska, o którą trzeba prosić. Świadczą o tym trzej uczniowie z Ewangelii: byli dobrzy, poszli za Jezusem na górę, ale o własnych siłach nie mogli czuwać. Przytrafia si to także i nam. Jednakże obudzili się właśnie podczas Przemienienia. Możemy pomyśleć, że obudziło ich światło Jezusa. Podobnie jak oni, my także potrzebujemy światła Bożego, które sprawia, że widzimy rzeczy w inny sposób, przyciąga nas, budzi, rozpala pragnienie i siłę do modlitwy, do spojrzenia w głąb siebie, do poświęcenia czasu innym. Zmęczenie ciała możemy przezwyciężyć mocą Ducha Bożego. A kiedy nie jesteśmy w stanie tego przezwyciężyć, musimy powiedzieć do Ducha Świętego: „pomóż nam, przyjdź Duchu Święty. Pomóż mi: chcę spotkać Jezusa, chcę być czujny, przebudzony". Trzeba prosić Ducha Świętego, aby wyrwał nas z tej senności, która nie pozwala nam się modlić.

 

W tym okresie Wielkiego Postu, po trudach każdego dnia, warto, abyśmy nie gasili światła w pokoju, nie stając w świetle Bożym, pomodlili się chwilę, zanim zaśniemy. Dajmy Panu możliwość, by nas zaskoczył i rozbudził nasze serca. Możemy to uczynić otwierając na przykład Ewangelię i dając się zadziwić Słowu Bożemu, ponieważ Pismo Święte oświeca nasze kroki i rozpala nasze serca. Możemy też patrzeć na Krucyfiks i podziwiać szaloną miłość Boga, która nigdy się nami nie znudzi i ma moc przemieniać nasze dni, nadawać im nowe znaczenie, inne i nieoczekiwane światło.

 

Niech Maryja Dziewica pomoże nam podtrzymać przytomność naszych serc, abyśmy mogli przyjąć ten okres łaski, jaki daje nam Bóg.

 

 

Tłum. o. Stanisław Tasiemski OP

Otwierany 166 razy
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła