Niedzielne kazanie   
XXXIII Niedziela Zwykła, rok C 13 listopada 2016 r.
Dodano dnia 13.11.2016 08:56

Ml 3,19-20; 2 Tes 3,7-12; Łk 21,5-19
______________________________________

Dzień Pański, którego daty nie znamy

 

 

Dzisiejsza Ewangelia bogata jest w trudną mowę eschatologiczno-apokaliptyczną wypowiedzianą przez Jezusa w obliczu zbliżającej się Jego męki. Trudność tej mowy polega na tym, że nakładają się w niej dwa tematy zniszczenia świątyni jerozolimskiej i wydarzeń, które będą się dokonywać przy końcu świata.

W dużej mierze chyba Jezusowi chodziło o to, by ukierunkować uczniów na "czas przyszły" historii, ale również, by reflektowali, jak należy przeżywać jej "czas teraźniejszy".

Na początku trzeba wyjaśnić, czym była świątynia dla pobożnego Izraelity? Za czasów Jezusa kończono w świątyni prace dekoratorskie, które rozpoczął Herod Wielki. Żydzi, choć mieli głęboką niechęć do Heroda i jego rodziny, to bardzo byli dumni ze wspaniałości i piękna świątyni. Kamienie w każdej budowli tak są kładzione, żeby ta budowla trwała przez wiele pokoleń. To był wizualny obraz świątyni. Jednak dla Izraelity świątynia jerozolimska miała też głębsze znaczenie duchowe. Była mianowicie dowodem, że Bóg jest zawsze ze swoim ludem; była znakiem jedności ludu Bożego poprzez historię - pokolenia przychodziły i odchodziły, a pobożny Żyd oddawał cześć Bogu wciąż w tej samej świątyni. Nie zapomnijmy ponadto, że była to jedyna na ziemi świątynia Boga prawdziwego.

Kiedy Jezus patrzy na tę piękną budowlę architektoniczną i sakralną wypowiada słowa, że nie zostanie z niej kamień na kamieniu. Uderzyły one w słuchających Żydów, w ich poczucie pewności, oparte na trwałości świątyni i na ciągłości kultu, które stanowiły niezachwianą gwarancję przetrwania ludu. Jezus świadomie używa tak mocnego obrazu i słów, by skontrastować świątynię materialną z inną świątynią, którą jesteśmy my sami. Św. Paweł w pierwszym Liście do Koryntian pisze: " Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?" (1 Kor 6,19). Żywa świątynia, która jest najważniejsza i niezniszczalna, to chrześcijanin wypełniony łaską Bożą i świadomy, że jest przeznaczony do życia wiecznego.

Musimy wiedzieć, że obraz, którym posługuje się Jezus nie oznacza "katastrofy". Jezus nie chce powodować w ludziach wierzących lęku, paniki. On wykorzystuje terminy i obrazy, aby objawić coś większego, nieznanego. Te słowa Jezusa objawiają nie coś dziwnego i tajemniczego, ale głęboki sens naszej obecnej rzeczywistości. One mają nam zdjąć zasłonę z naszych oczu, jaką tworzą lękliwe wydarzenia wojen, katastrof dnia codziennego. Bóg realizuje swój ostateczny plan w historii z jej mocnymi sprzecznościami. Głównym przesłaniem ewangelii św. Łukasza jest ukazanie, że człowiek wierzący mimo odrzucenia i nadzwyczajnych zjawisk jest wybrany nie do kresu, ale na ostateczny i najpiękniejszy cel swojego życia. Obraz rozpadania się świata doczesnego jest jednocześnie skierowaniem uwagi na rodzenie się świata nowego i wiecznego. Św. Łukasz stara się wykazać relację między metą, a naszą aktualną drogą.

Jezus nie zaspokaja ciekawości na temat przyszłości. My również pytamy Go, "kiedy" nastąpi koniec świata i jakie będą tego "znaki"? Ale - tak jak pytającym w dzisiejszej scenie - odmawia odpowiedzi na takie pytania. On przyszedł, aby nas pouczyć, że świat ma swój początek i kres w Ojcu. Nas natomiast wzywa, abyśmy przeżywali czas teraźniejszy w tej perspektywie jedynej, która może nadać sens ludzkiemu życiu.

Jezus oprócz użytych w dzisiejszej Ewangelii zatrważających niejednego ucznia słów, daje też znaki otuchy i nadziei. Zachęca nas, by kiedy takie niepokojące wydarzenia nas spotkają, wykorzystać je do dawania świadectwa, by nie obmyślać strategii obrony, bo nawet włosy na naszej głowie są policzone, a to wszystko może dokonać się dzięki wytrwałości i owocem będzie życie wieczne.

Odpowiedź na te budujące zapewnienia z naszej strony powinna być jedna. Trzymajmy się mocno Zbawiciela. Wtedy nic istotnie złego nas nie spotka, nawet gdybyśmy musieli utracić życie. Świątynia, którą jesteśmy dzięki staraniom i dzięki łące naszego Zbawiciela, jest przecież wiecznotrwała i nie podlega śmierci.


ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 643 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła