Niedzielne kazanie   
XXVII Niedziela Zwykła, rok A 8 października 2017 r.
Dodano dnia 08.10.2017 10:35

Iz 5,1-7; Flp 4,6-9; Mt 21,33-43

______________________________________

Kim jestem w Winnicy Pańskiej

 

 

Nie trzeba aż tak bardzo wyjaśniać obrazu użytego w przypowieści, którą dzisiaj posłużył się Jezus. Świat jest więc tą winnicą. Troskliwy Ojciec Niebieski chciał zgromadzić swoje dzieci w zadbanej wspólnocie, powierzył ją dzierżawcom, czyli Narodowi Wybranemu. Boski Gospodarz zadbał, aby ludzie mieli pracę i chleb. Wynajął ich do pracy, zaufał jako uczciwym robotnikom. Podzielił się z nimi życzliwością. Dostali wiele, chcieli niestety mieć jeszcze więcej. Do tego stopnia wierzył i ufał dzierżawcom, że nawet po pierwszych dramatycznych zachowaniach wobec jego sług, posyła swojego jedynego Syna, który został zabity. Winnica zostaje odebrana i dana innym narodom. Tak powstaje Kościół. Ludzie zmarnowali tyle dobra, zaufania, tyle łask. Dramat sprzeniewierzenia się Bogu, wykorzystanie Bożej dobroci, zaufania i przyjaźni zostawił w sercach swe znamię. Nadal tak wielu chce wykorzystać Boga, rządzić po swojemu. To żniwo ludzkiej nieuczciwości.

Trzeba sobie dzisiaj jasno postawić pytanie, do którego zachęca nas ta przypowieść: „Co ja robię z moją cząstką winnicy, czyli ze światem, który została mi dany za darmo przez miłującego Boga?" Bo my możemy boleć i mieć pretensję do innych, nawet tych, którzy ukrzyżowali Jezusa, za ich złe zachowanie, a jednocześnie nie zauważać, że winnica dnia dzisiejszego, która została powierzona w moje ręce, jak: rodzina, wiara, praca, szkoła, powołanie... jest nagminnie niszczona. To, co zostało nam ofiarowane jest zaniedbywane i niedoceniane. Widoczne jest to w świecie, nie wykluczając Polski. Dotyka to nie tylko świata polityki, czy ludzi z wyższych sfer. Niedbalstwo i zadufanie dotyka każdej warstwy społecznej, widoczne jest również wśród duchowieństwa. Bunt wobec Boga i przewłaszczanie sobie tego, co Boże, wciąż trwa.

To bardzo dziwne, bo zwykle nie mamy pretensji do ludzi, którzy nam coś oddali w dzierżawę i winni jesteśmy im zapłatę. A całkiem inaczej zachowujemy się wobec Boga. To wszystko dotyka ludzkiego egoizmu. Bóg, aby uwolnić nas od nadmiernej koncentracji na sobie i swoich przyjemnościach, które często prowadzą do niszczenia siebie i innych, już na początku, w swoim zamyśle, wpisał w ludzkie sumienie mocne odwołanie do Siebie, jako Dawcy tych ofiarowanych człowiekowi dóbr. Człowiek żyjący i odczytujący swoje życie i to, co otrzymuje, jako dar od Boga, może dobrze przeżyć i zrealizować swoje życie i to, co Bóg mu ofiarowuje należycie wykorzystać. Takim mocnym wyrazem zewnętrznym i wewnętrznym, że dobrze rozumiemy Boga jako Dawcę wszelkiego dobra, jest wdzięczność człowieka.

Na podstawie tej przypowieści więc rodzi się kolejne pytanie: „Czy i jak okazuję Bogu wdzięczność, za powołanie mnie do Bożej winnicy i ofiarowane dary i talenty?" Wdzięczność Bogu jest pierwszym i podstawowym wyrazem tego, że dobrze rozumiem swoją rolę w świecie i w tym, co mi jest dane, że zauważam w tym mocne działanie Boga. Wdzięczność jest bardzo istotna, bo przypomina nam, że jesteśmy stworzeniami, zależnymi i obdarowanymi przez Stwórcę. Mogliśmy nie istnieć, ale istniejemy i to jest pierwszy cud Boga. Nie musieliśmy otrzymywać tej winnicy, jaką jest cząstka tego świata, w którym żyjemy i spełniamy się, jaką jest nasze zdrowie, inteligencja i wiele jeszcze innych darów, ale to wszystko otrzymaliśmy, i to jest kolejny cud Boga wobec nas. Tych cudów jest bardzo dużo.

Bóg tak mocno i z miłością zainwestował we mnie, bo ufa, że dobrze to wszystko wykorzystam. Nieustannie czeka, że nauczę się wdzięczności. Czasami, trzeba powiedzieć, że gubię się w tym nieustannym odwołaniu do Boga, jako Dawcy mojego życia i ofiarodawcy licznych dóbr. Jednak Bóg, tak jak w dzisiejszej przypowieści, wysyła mocne sygnały, swoich posłańców byśmy się opamiętali. Bądźmy wdzięczni Bogu za Jego mocne działanie, chociażby jak dobrze przeżyty sakrament pojednania, czyjeś z miłości wyrażone upomnienie, zewnętrzne czy wewnętrzne znaki. Nigdy nie posuwajmy się do skrajności, jak dzierżawcy z dzisiejszej Ewangelii.

Każde nasze nieporozumienie i niezrozumienie względem Boga jako Dawcy i naszej roli w winnicy Pańskiej, powoduje, że składamy ofiarę innym bożkom takim jak: sukces, pieniądz, seks, a ostatecznie sobie samym.

Już tutaj zarabiamy na niebo. Tak pracujmy, abyśmy to niebo osiągnęli. My i razem z nami ci, którzy tworzą święty i powszechny Kościół Chrystusowy, by Bóg już nigdy nie musiał zmieniać dzierżawców.

Leszek Skaliński SDS

Otwierany 123 razy Źródło: katolik.pl Autor: Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła