Niedzielne kazanie   
XXV Niedziela Zwykła – rok B 20 września 2015 r.
Dodano dnia 20.09.2015 17:47

Mdr 2,12.17-20; Jk 3,16-4,3; Mk 9,30-37
______________________________________

Droga ważnego wzrostu


Św. Marek rozpoczyna dzisiejszą Ewangelię zaznaczając, że Jezus pragnie pozostać tylko ze swoimi uczniami, którzy są z nim w drodze. Życie ucznia Chrystusa wymaga, by umieć uchwycić ten moment, w którym Jezus chce być tylko dla mnie. Trzeba odnaleźć ten czas w drodze, czyli pośród tych ważnych i również małych naszych codziennych spraw, nie oglądając się na inne osoby i nie angażując w inne sprawy.

Musimy przyznać, że mamy problem, by uchwycić ten ważny moment, w którym Jezus chce być w naszej codzienności tylko dla nas. Za dużo osób i spraw oraz nasze zabieganie zakłócają ten, czasem delikatny, moment, przychodzącego i pragnącego spotkać się z nami Jezusa. Nawet podczas Eucharystii, czy adoracji Najświętszego Sakramentu pozostaje w nas tak dużo myśli i rozproszeń, które utrudniają nam spotkanie się z przychodzącym do nas Chrystusem. A trudno już myśleć o możliwości spotkania się z Nim w naszej pracy i w codziennym zabieganiu.

Pierwszym darem, którym dzisiaj Jezus pragnie nas obdarzyć i przekonać nas na nowo do jego przyjęcia jest pragnienie Jego spotykania się z Nami w naszej codzienności, pośród naszych posług i trosk. Myślę, że nasza droga przebiegałaby całkiem inaczej, gdybyśmy umieli korzystać z tego daru.

Jezus chce się z nami spotykać, by mówić nam o ważnych rzeczach. Zapowiadając swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie, Jezus chce oczywiście przygotować uczniów do wydarzeń, które będą dotyczyć Jego osoby. On jednak pragnie też, by uczniowie potrafili odpowiednio zachować się w tych nadchodzących momentach.

To przemawianie Jezusa do nas ma wartość bezgraniczną, bo tak naprawdę mówi o tym, co najważniejsze w planach Bożych i jak my mamy się zachować, gdy przyjdą pewne momenty, by się w nich nie pogubić.

Jak ja słucham Jezusa? Czy to moje słuchanie naprawdę pomaga mi lepiej dostrzegać sprawy i wartości Boże, a zarazem pomaga mi unikać błędów, pomyłek, grzechu?

Dziwnie się zachowują uczniowie, gdy nie rozumieją słów Jezusa i boją się pytać. Potrzeba nieustannego zaufania, by nie mieć blokad wobec tego, któremu powinniśmy ufać. A jeśli nie potrafimy Jezusowi zaufać, to komu zaufamy? Może problem wzajemnej ludzkiej nieufności, aż po drastyczne przejawy nienawiści i trwające wojny, ma również swoje korzenie, w braku zaufania Jezusowi?

Jezus z uczniami przychodzi do Kafarnaum i są razem w domu. Piękny klimat na podsumowanie dnia, czyli tego, co wydarzało się podczas spotkania i w czasie rozmów w drodze. To wszystko dokonuje się dzięki prowadzeniu przez Jezusa.

Niezrozumiałe jest milczenie uczniów, może nawet nie dlatego, że posprzeczali się o pierwsze miejsca, ale dlatego, że nie uwzględnili poznania Jezusa i tego, że On zna sprawy i tajemnice ludzkiego serca, zanim je człowiek wyjawi. To wciąż świadczy o tym, jak uczniowie są jeszcze w tym momencie daleko od znajomości swojego Pana, za którym idą, jakby nie poznali Jego działania mimo, że przebywali z Nim dzień i noc od trzech lat.

Jakie jest moje podejście w podsumowaniu dnia z Jezusem, choćby w rachunku sumienia? Czy uwzględniam tylko to, co ja Jezusowi chcę przedstawić, czy liczę się z wiedzą o moim życiu jaką posiada Jezus, Pan ludzkich serc?

Mimo blokady ze strony uczniów, Jezus nie rezygnuje i nawet wykorzystując ich wzajemną chęć dominacji, uczy ich prawdziwej postawy ucznia.

W swojej mowie Jezus zaprasza, by uczeń był sługą wszystkich. Nie wystarczy wybrać sobie kilku przyjaciół, czy sympatycznych ludzi. Z chwilą, kiedy stawiamy granice, nie ma już miłości. Jezus umarł za nas wszystkich, a w niebie będzie usługiwał nam wszystkim.

Do Żyda obraz przemawiał konkretnie. Jezus stawia przed swoimi uczniami dziecko. W tej scenie dziecko nie jest tylko symbolem cechy niewinności, której to często dorośli już nie posiadają. Dziecko jest tu symbolem samego Jezusa, Jego, który odstąpił od wszelkiej władzy, który uczynił siebie najmniejszym ze wszystkich. Dziecko jest symbolem skromności i bezsilności, którą Jezus wybrał dla siebie i pragnie, byśmy i my wybierali, idąc za Jego przykładem. To dziecko pokazuje, kim jest Jezus i czym jest miłość: odstąpieniem od wszelkiej władzy i staniem się małym, aby ten, kto kocha, był wielki.

Jezus nieustannie zaprasza nas na swoją drogę, pragnie mówić o tym co najważniejsze, chce nas słuchać do końca i uczy nas dziecięcej postawy miłości. Nam pozostaje tylko z tego wielkiego i ważnego skarbca korzystać.

ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 1338 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła