Niedzielne kazanie   
XX Niedziela Zwyk?a, rok C 14 sierpnia 2016 r.
Dodano dnia 15.08.2016 18:58

Jr 38,4-6.8-10; Hbr 12,1-4; Lk 12,49-53
______________________________________

Ogie? czy b?oto

 

Kiedy wrzucimy kawa?ek mokrego, ob?oconego drewna do ognia, nie od razu przemieni si? w "?ywy" ogie?, nios?cy ?wiat?o i ciep?o. B?dzie du?o dymu, trzasku, z drewna musi wyparowa? woda, odpa?? suche b?oto, potem dopiero powoli, coraz bardziej suche drewno ogarn? p?omienie.

Kiedy nawracamy sie ca?ym sercem do Jezusa i "wchodzimy" w p?omienie Jego ?ycia, Ewangelii, jest to pocz?tek naszej drogi przeobra?enia. Kiedy Pan mówi: "Przyszed?em rzuci? ogie? na ziemi? i jak?e bardzo pragn?, ?eby on ju? zap?on??. Chrzest mam przyj?? i jakiej doznaj? udr?ki, a? si? to stanie" (?k 12, 49), to z jednej strony pokazuje cel naszej drogi za Nim - sta? si? w Duchu ?wi?tym jedno z Nim, a z drugiej ujawni?c swoje g?ebokie pragnienie, Jezus odsy?a do krzy?a - "pieca utrapieniem", kiedy staj?c si? jedno z drewnem naszych grzechów, zap?onie najmocniej mi?osierdziem wzgl?dem nas.

Mamy ob?ocone i drewniane serca (uparte, leniwe, niewdzi?czne...), chcemy sami stworzy? ci?gle co? m?drzejszego, a okazuje si?, ?e mamy kolejn? potyczk?, bójk?, wojn? i krew niewinn?; i nic dobrego z tego nie wynika. Jezus jest jak Jeremiasz w sadzawce pe?nej b?ota; prorok odrzucony, poniewa? mówi o kl?sce narodu, narodu który zapier? si? Boga i Jego S?owa. Ani Jeremiasz, ani tym bardziej Jezus nic nie zmieniaj? z tego, co powiedzieli. S?owa wzywaj? do uleg?osci Bogu, który wzywa do poddania si?, gdy? w?a?nie w niewoli odnowi? chce swoje uparte dzieci (por. Jr 38). Autor listu do Hebrajczyków przywo?uje na my?l wiele osób, które s?ucha?y Boga i poprzez piec cierpienia sta?y si? jasnym, mocnym ?wiat?em dla wielu. Na ko?cu tego pochodu ?wiadków wiernych jest Jezus Chrystus, który wszed? do rado?ci i chwa?y przez krzy? (por. Hbr 12, 1-4).

?atwo narzeka? na b?oto ?wiata, grzechu, które ciagle nas plami, a nawet niszczy. To jest niebezpieczne, poniewa? wtedy jak faryzeusze nie zauwa?amy, ?e nie tylko my sami jeste?my "pe?ni ob?uda i nieprawo?ci" (Mt 23,28), ale os?dzaj?c - stawiaj?c sie wy?ej od innych - pomna?amy b?oto ?wiata. Za?lepiony pych? nie widzi i tego. ?wiatu i cz?owiekowi potrzeba ?wiat?a nie pot?pienia.

?w. Jan od Krzy?a, prowadzony pragnieniem zjednoczenia z Bogiem i zmagajacy sie z sob? (od ?wi?tego pochodzi obraz surowego drewna, które wyrzucone w ogie?, symbolizuje drog? oczyszczenia, o?wiecenia i zjednoczenia z Bogiem) tak pisze: "P?omieniem mi?o?ci jest... Duch ?wi?ty. Czuje Go dusza w sobie nie tylko jako ogie?, który j? ogarn?? i przemieni? w s?odk? mi?o??, lecz równie? jako ogie?, który nadto p?onie w niej samej i czyni j? p?omieniem, jak sama mówi. P?omie? ten za ka?dym swym wybuchem zanurza dusz? w chwale i orze?wia j? obfito?ci? ?ycia Bo?ego.

I na tym w?a?nie polega dzia?anie Ducha ?wi?tego w duszy przemienionej w mi?o??, ?e jej akty, które wzbudza wewn?trznie, rozp?omieniaj? j? i s? ?agwiami mi?o?ci. W tej mi?o?ci zjednoczona wola duszy kocha w najwy?szym stopniu stawszy si? jedn? mi?o?ci? z tym p?omieniem. Dlatego te akty mi?o?ci s? wprost bezcenne i przez jeden z nich dusza wi?cej zas?uguje i wi?kszej nabywa warto?ci, ni?by to mog?a osi?gn?? prac? ca?ego ?ycia, cho?by najwi?ksz?, lecz bez tego przeobra?enia... Mo?emy wi?c powiedzie? o duszy b?d?cej w stanie przeobra?enia w mi?o??, ?e jej zwyk?y stan podobny jest do sytuacji drzewa, które ustawicznie spala ogie?; aktami za? tej duszy jest p?omie? rodz?cy si? z ognia mi?o?ci, tym wi?kszy, im silniejszy jest ogie? zjednoczenia. W tym p?omieniu ??cz? si? i wznosz? akty woli, porywane i poch?oni?te przez ?ar Ducha ?wi?tego; ma to podobie?stwo z anio?em, który wzniós? si? do Boga w p?omieniach ofiary Manoacha (Sdz 13, 20). Dlatego dusza w tym stanie nie mo?e wykonywa? owych aktów, je?li Duch ?wi?ty nie wykonuje ich wszystkich i nie pobudza jej do nich. Wskutek tego wszystkie jej czynno?ci s? boskie, jako ?e jest pobudzona i dzia?a pod wp?ywem Boga" (Komentarz do pierwszej strofy "?ywego P?omienia Mi?o?ci").

Autor tych s?ów, poniewa? p?on?? jak Jezus nie by? przyj?ty przez swoich. ?ycie sp?dza? w osamotniu a nawet w wi?zieniu. Do?wiadczy? miecza, o którym Jezus mówi: "Czy my?licie, ?e przyszed?em da? ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz roz?am. Odt?d bowiem pi?cioro b?dzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; te?ciowa przeciw synowej, a synowa przeciw te?ciowe" (?k 12, 51-53).

Miecz, o którym Jezus mówi nie zabija, ale rozdziela jednoznacznie ?wiat?o od ciemno?ci i b?ota. Takie sytuacje mamy nie gdzie? daleko, ale w rodzinie, najbli?szej wspólnocie. Chodzi o to, aby wybra? ?ycie i nie miesza? dobra ze z?em. Ostatecznie od Jezusa - Pochodni ?ycia, zapali? si? Jan od Krzy?a i Ci, którzy rozpoznali w Nim proroka nowego ?wiata. Nie chcieli dotyka? b?ota i b?otem brudzi?; zacz?li p?on?? i zapala?.

Andrzej Prugar OFMConv.

Otwierany 857 razy Źródło: katolik.pl Autor: Andrzej Prugar OFMConv.
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła