Niedzielne kazanie   
XVIII Niedziela Zwykła, rok C 4 sierpnia 2019 r.
Dodano dnia 04.08.2019 10:00

Koh 1,2; 2,21-23;Kol 3,1-5.9-11; Łk 12,13-21
______________________________________________

Czy ja nie jestem głupcem?

 

 

 

Słowo z dzisiejszej niedzieli, jakby na nie nie spojrzeć, obraca się wokół jednego wspólnego tematu: jaki sens ma ludzkie życie?

Kohelet rozpoczyna swoją księgę od słowa „marność", które często powtarza. Wiemy, że nasze życie, zwłaszcza w ludzkich planach i pragnieniach, jest kruche. Świadomość doczesności objętej faktem śmierci powoduje, że jeszcze bardziej powinniśmy dbać o to, aby słabe i krótkie życie ziemskie znajdowało swoje dopełnienie w odniesieniu do celu wiecznego. Inne też pytanie związane z kruchością naszego życia, jest następujące: czy ktoś po nas będzie potrafił kontynuować rozpoczęte przez nas dobro?

Rozważając słowa dzisiejszej Ewangelii, możemy przyglądać się postawie człowieka, który ma poczucie niesprawiedliwego podziału rodzinnego majątku wobec starszego brata. W jego osobie widzimy kogoś, kto próbuje walczyć o sens swojego życia. Ten człowiek przychodzi z poczuciem swojej krzywdy do Jezusa i prosi o interwencję.

Łukasz bardzo dobrze komponuje ten fragment ukazując nam anonimową postać, bo w tym młodszym bracie możemy zauważyć swoją osobę i przeżywane krzywdy mniejszych lub większych ludzkich niesprawiedliwości. Jezus bardzo poważnie traktuje problem ewangelicznego bohatera. I tak samo poważnie będzie traktował nasze problemy, jeśli z nimi będziemy przychodzili do Niego.

Tak, jak ewangeliczna postać, człowiek mający poczucie krzywdy i my nieraz szukamy wsparcia, argumentów, ludzkich autorytetów, by przeforsować swój osąd i własną tezę sprawiedliwości. W ten sposób nadajemy ludzkim sprawom znacznie większy wymiar, niż one naprawdę mają, bo są często jedynie środkiem, który pomaga nam lepiej realizować głębszy sens naszego życia.

Patrząc na człowieka zwracającego się z prośbą o interwencję do Jezusa, widać, że wartość ekonomiczna, spadek jest dla niego priorytetem. Biedak nie zauważa, że w jakiś sposób, już wcześniej, nie wiadomo dlaczego, czy jedynie przez spadek, zostały zachwiane więzi braterskie. Ten człowiek nie pyta, jak naprawić swoją więź ze starszym bratem, który z jakiegoś powodu obrażony, obecnie nie ma zamiaru dzielić się majątkiem?

My też często wykorzystujemy autorytety: profesorów, księży, psychologów, doradców itd. by mieć potwierdzenie sensowności naszego poglądu, nie zwracając uwagi, że ten czy inny problem zaczął się już znacznie wcześniej i wynika może z innych sytuacji, nieporozumień, czy zranień.

W przypowieści o bogaczu, Jezus, chciał też podkreślić, jak często nieprawidłowe jest ludzkie myślenie względem spraw materialnych i niestety jakże często prowadzi do ludzkich dramatów. Najbardziej porusza mnie w tym fragmencie fakt, że ten człowiek zamknął się w świecie materialnym, dóbr, przyjemności i szukania przyszłości w wygodzie i zabezpieczeniu finansowym. Dodatkowo, jakby wszystko co już posiadał łącznie z planami na przyszłość, przypisywał tylko sobie.

To człowiek bez imienia, bez żony, dzieci, przyjaciół. Dobra nie są wykorzystywane, by dzielić się i wzrastać z innymi ludźmi. Ten człowiek sam zamknął się w więzieniu materialnym i hedonistycznym. Dla niego przyszłość ma wymiar dalszego rozbudowywania spichlerzy (może tylko dla tych budowli potrzebny jest mu drugi człowiek), odpoczywania, picia i jedzenia.

Kiedy Jezus w tę scenę wprowadza wymiar duchowy, wieczny: Jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od Ciebie. Okazuje się, że jego bogactwem, w które włożył całe swoje siły i duszę, to są rzeczy i sprawy materialne. Ważne, że Jezus podkreśla w swoich słowach: „zażądają twojej duszy od Ciebie". Czyli przestrzenią ważności i wartości ludzkiego sensu życia jest jego własna dusza, którą każdy z nas przez lata ziemskiego życia kształtuje.

Ile w naszym życiu zabiegania o rzeczy materialne, tytuły, znaczenie, jak dużo przeniknięci jesteśmy zazdrością o sprawy materialne, tytuły u innych? Czy dbamy i odpowiednio kształtujemy swoją duszę? Czy przypadkiem jej nie przytłaczamy tym, co do wymiaru duchowego wcale nie należy?

Cały ten temat w sprawie sensowności ludzkiego życia znajdujemy w drugim czytaniu, w Liście św. Pawła do Kolosan, w słowach: Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa się Chrystus zasiadający po prawicy Boga... Zmartwychwstanie Chrystusa, nasz osobisty chrzest i każdy przyjmowany godnie z sakramentów pozwala, by narodził się w nas nowy człowiek, wyzwolony od wszelkiego bałwochwalstwa, również materialnego, a umiejący dbać i doceniać to, co jest duchowe w doczesności i w życiu przyszłym.

Leszek Skaliński SDS

Otwierany 102 razy Źródło: katolik.pl Autor: Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła