Niedzielne kazanie   
XV Niedziela Zwykła, rok B 15 lipca 2018 r.
Dodano dnia 15.07.2018 07:44
Am 7,12-15; Ef 1,3-14; Mk 6,7-13
______________________________________

Po pierwsze: nawracać się

Jedna z częstych postaw przy spotkaniach Polaków to... narzekanie: nie jest dobrze na świecie, w kraju, w rodzinie... mamy przy okazji wiele świetnych recept dla innych. A Jezus mówi coś odmiennego, posyłając apostołów, aby spotykali i rozmawiali z ludźmi: "oni więc wyszli i wzywali do nawracania się" (Mk 6,12). Dobrze, że piąte wydanie Biblii podkreśla, iż apostołowie, posłani przez Jezusa, nie „nawracali innych", ale wzywali do „nawracania się". Trzeba nam dobrze zrozumieć, bo to jest tajemnica sukcesu naprawienia świata i naszej rodziny - zacząć od siebie! Najpierw w życiu uczniów Jezusa, w większości prostych ludzi bez specjalizacji teologicznej, rybaków - ludzi ciężkiej, pochłaniającej pracy, dokonał się w zasadniczy zwrot. „Odwrócili się" od sieci, od ryb, od jeziora do... Jezusa. Z kolei, idąc za Nim uwierzyli, ze jest coś ważniejszego niż praca, wszelka ziemska troska i przyszłość tu na ziemi. Najważniejszy jest kontakt z Tym, Który uzdrawia, napełnia i uszczęśliwia moje serce. Przynosi najważniejszą wiadomość - jesteś kochany przez Boga. On jest bardzo blisko Ciebie! Zbliż się do Niego, oto przychodzi w swoim Synu z całą, niewyobrażalną pełnią darów, których szukasz gdzie indziej i nie znajdujesz! Św. Paweł w zachwycie mówi o tym, co najważniejsze: Bóg „wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym" (Ef 1,4-5).
Kiedy jestem na wakacjach w rodzinnych stronach na Podkarpaciu i patrzę na prace rolników uświadamiam sobie jaki to był wstrząs dla samych apostołów i tych do których poszli: oto kilku rolników z mojej miejscowości, tak mocno przywiązanych do ziemi, zostawia gospodarstwo i głosi słowa Mesjasza, który przyszedł na świat. To naprawdę był radykalny zwrot w życiu i myśleniu apostołów, którzy odkryli obecność Mesjasza wśród ludzi, uwierzyli w Niego i poszli za Nim. Tak mówi św. Jan na początku swej Ewangelii, po pierwszym dokonanym cudzie Jezusa w Kanie Galilejskiej, gdzie Jezus „objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie" (J 2,11). 
„Nawracanie się" nie polega jednak na naśladowaniu apostołów w odejściu, porzuceniu pracy, zajęć czy opuszczenia świata, porzuceniu zaangażowania się w życie społeczne czy polityczne albo jakiejś negacji życia. „Nawrócić się" to uznać, że skarbem najważniejszym jest przyjaźń z Bogiem, której nie może przesłaniać nam żadne dobro tego świata, a nawet ukochany, bliski człowiek, bo „gdzie skarb twój tam będzie twoje serce" (Mt 6,21). A przecież życie to nie przede wszystkim liczenie pieniędzy i zasług, turystyka i szukanie adrenaliny czy wpatrywanie się w oczy drugiego człowieka. 
Dużo może powiedzieć nam życie proroka Amosa, pasterza i „nacinacza sykomor". Człowieka ciężkiej pracy. Pośród niej nie przestał słuchać Boga, a obdarzony misją śmiało poszedł wiele kilometrów, aby ostrzec króla i powiedzieć jakie będą konsekwencje odstępstwa od posłuszeństwa Bogu Jedynemu (por. Am 7,12-15). Król i poddani królestwa doświadczą wygnania i niewoli. Postawa prostego pasterza to postawa właściwa, życie „w nawróceniu" - w zwróceniu się sercem do Boga przez wszystko co czyni, pośród zajęć i trosk. Kochać Boga, rozmawiać z Nim, słuchać i dzielić się Jego słowem to udział w misji apostołów i proroków każdego ochrzczonego.
Bardzo ważną uwagę, na początku swojej posługi jako kierownik duchowy, czyni św. O. Pio do Józefiny Morgera, osoby świeckiej, która chciała w swoim życiu, pośród zmagań i obowiązków dnia codziennego żyć Bogiem, traktować Go poważnie: „Miej stale przed oczyma Twego umysłu Boga, który jako najukochańszy Ojciec ma zawsze swe berło pochylone nad tym, kto Go szuka... do Niego kieruj wszystkie Twe działania, wszystkie twe myśli i każde uderzenie serca... dzieci tego świata... mają zawsze swe oczy zwrócone do ziemi; my miejmy zawsze utkwione w tym, co w górze. One mają swe serca skierowane ku stworzeniom, stawiając Boga po nich, a my - przeciwnie - miejmy serce ciągle zjednoczone z Tym, który nas kocha aż do śmierci. One bardzo cenią zaszczyty tego marnego świata, a my - przeciwnie - chlubmy się krzyżem, który został uznany za zgorszenie dla Żydów i za głupstwo dla pogan. One pragną długiego życia, aby dać ujście swym złym zachciankom, a my - kochajmy je również, patrząc na nie, jako na dar z góry, ale kochajmy je, by być dla wszystkich, bardziej się uświęcić i wielbić Pana. Bądźmy zawsze gotowi szybko opuścić ten świat!" (O. Pio. Mistrz sumień, red. F. D` Onforio, P. Zarrella, Kraków 1999, s. 88). Są katolicy, którzy poważnie traktują życie według Ducha, detronizują siebie na rzecz Jezusa i Jego chwały w każdej sytuacji, spowiadają się regularnie i szukają przewodników duchowych - to konkretne przyjęcie wezwania głosu Boga, który ciągle rozlega się poprzez posługę apostołów:„nawróćcie się".
Andrzej Prugar OFMConv

Otwierany 237 razy Źródło: katolik.pl Autor: Andrzej Prugar OFMConv
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła