Niedzielne kazanie   
XIX Niedziela Zwykła, rok A 13 sierpnia 2017 r.
Dodano dnia 15.08.2017 12:51

1 Krl 19,9.11-13; Rz 9,1-5; Mt 14,22-33

______________________________________

Głód cielesny i duchowy

 

 

Z daleka gorzej widać osoby i rzeczy niż z bliska. Piotr mógł mieć wątpliwości wraz z apostołami, że jakaś zjawa zbliża się do nich w nocy, w środku burzy i w dodatku na jeziorze. Jezus zapewnił ich swoim głosem, że to On: „Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!" (Mt 14, 27). Zgodził się jednak Chrystus, aby Piotr przekonał się, że to ich Mistrz. Wyszedł więc apostoł z łodzi i szedł po wodzie. Już w tym momencie rozpoznał Jezusa, już wtedy uwierzył - przecież tylko Jezus mógł sprawić, że woda stała się ubitą ścieżką. Im bliżej był Jezusa powinien być pewniejszy Kto to jest, wiara Piotra powinna rosnąć. Z bliska przecież lepiej widać i łatwiej rozpoznawać. A jednak wystarczyło jedno „spojrzenie w bok"; Piotr przeraził się i zaczął tonąć. Będąc blisko Jezusa zaczął tonąć! Wtedy wydaje okrzyk wiary: „Panie, ratuj mnie!" (Mt 14, 30). Jak słusznie zauważa J. P. Flores - ważna jest kolejność wypowiedzianych słów przez apostoła. Piotrowi nie chodzi po pierwsze o uratowanie życia fizycznego. Wtedy prawdopodobnie wołałby: „ratunku!" lub „ratuj mnie Panie!". Najpierw jednak w okrzyku Piotra wybrzmiało słowo: „Pan"; „Panie, ratuj...". Ten, który panuje nad wszystkim; Ten, Który jest wzywany jako Pan Jedyny - przychodzi natychmiast z pomocą tonącemu.

Bóg jest daleko czy moja wiara jest słaba? Bliskość Boga w Chrystusie jest faktem. Jego moc jawna jest w słowach Biblii, w sakramentach, w Kościele... Uważamy, że jesteśmy blisko Boga, a toniemy. Czy Jezus jest jednak Jedynym Panem wyznawanym i wzywanym we wszystkich okolicznościach? Pozwolił Piotrowi tonąć, aby odkrył niedoskonałość swej wiary: „Czemu zwątpiłeś małej wiary" Mt 14, 31). Ileż drobnych i poważniejszych pokus, wiadomości... itp. wywołuje lęk i zabiera nam bliskość Pana i pokój, który jedynie On może dawać? Wiara zbudowana na cudach doświadczanych, słuchanych, czytanych i opowiadanych przez nas i innych ludzi nie jest jeszcze wiarą pełną. Sprawdza się, oczyszcza w chwili śmiertelnego zagrożenia, kiedy Jezus jest bardzo blisko, a zawierucha duchowa czy fizyczna sięga zenitu. Wtedy możemy odkryć ile mamy wiary. Czyż cierpienie i ostatecznie śmiertelne zagrożenie nie odsłoni prawdy o naszej wierze, może dopiero w takim momencie potrafimy wybrać prawdziwie - Pana i ocalenie, które On proponuje. Może dopiero nasze umieranie pozwoli nam wybrać Pana i odrzucić bożki, wybrać życie - a nie śmierć, błogosławieństwo - a nie przekleństwo. Pewnie dopiero w momencie śmierci odkryjemy wartość modlitwy, eucharystii i tego jednego Słowa, które przyniesie pokój wieczny: „Nie bój się, Ja jestem" (Mt 14,27).

Eliasz prorok przeszedł ogromny kryzys. Po zwycięstwie na fałszywymi prorokami na górze Karmel przestraszył się królowej Jezabel, która chciała go zabić (1 Krl 18,20-19,8). Uciekał i prosił Boga o śmierć. Bóg jednak zaprosił go na górę, do groty i tam odnowił jego przestraszone serce - rajską ciszą (por. 1Kr 19, 9-13). Bóg nie objawił się Eliaszowi w wichurze, w trzęsieniu ziemi, w ogniu, ale w łagodnym powiewie, takim samym jaki był na początku w raju (Rdz 3,8). To w sercu proroka był wicher, burza, trzęsienie ziemi i ogień, zbyt wiele gwałtownych myśli, które wzbudziły strach, dlatego musiał mieć swoje rekolekcje na pustelni, aby odkryć, że Bóg jest Panem historii i skoro posyła wyposaża go we wszystko co potrzebne do wykonania zadania. Bóg jest pokojem i jest blisko. Zawsze przychodzi z pomocą również wtedy, kiedy cierpienie się przedłuża i wtedy, kiedy trzeba oddać życie za wiarę. Wtedy również Bóg jest Panem burzy i ocala. Mocno w tych dniach brzmią słowa Jezusa: „Nie trwóżcie się, gdy usłyszycie o wojnach i przewrotach..." (Łk 21,9). Również wtedy swoim uczniom Pan mówi: „Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie" (Łk 21,28).

Pan jest blisko, ale czy jest to mój Jedyny Pan, z którego serca przyjmuję pokój przewyższający wszelkie burze, fale, trzęsienia ziemi, ogień? A może trzeba nam dziękować za burzę, przez którą Pan oczyszcza naszą wiarę i bliskość Jego staje się pokojem i ocaleniem.

o. Andrzej Prugar OFMConv

Otwierany 159 razy Źródło: katolik.pl Autor: o. Andrzej Prugar OFMConv.
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła