Niedzielne kazanie   
Niedziela Trójcy Świętej, rok A 11 czerwca 2017 r.
Dodano dnia 13.06.2017 22:50

Wj 34,4-6.8-9; 2 Kor 13,11-13; J 3,16-18

______________________________________

W Twojej światłości oglądamy światłość

 

 

„I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg...". Wyrażenie to pochodzi z trzeciej tajemnicy fatimskiej, proroctwa potwierdzonego i ogłoszonego przez Jana Pawła II w 2000 r. W takich i podobnych słowach próbuje opisać duchowe widzenie trójki dzieci z Fatimy - jedno z nich, kilkunastoletnia Łucja. Dzieci przyjęły prawdę, dzięki której wiele osób mogło na nowo odkryć łaskę pokuty i modlitwy wstawienniczej za Kościół i Papieża w 1917 r. Po latach okazało, iż była to modlitwa skuteczna.

Tylko w świetle jakim jest Bóg, możemy odkrywać prawdę o Nim i o nas. Każdy jest wezwany, aby w Bożej światłości poznawać prawdę potrzebną w danej chwili. Bóg jest blisko i wie czego nam potrzeba, On wie najlepiej co jest ważne i co mamy czynić. Pięknie wyraził to autor Psalmu 32. W dziesiątym wersecie tegoż Psalmu czytamy: „Albowiem w Tobie [Boże] jest źródło życia i w Twojej światłości oglądamy światłość".

Nie zostawił Bóg nas, grzeszników, naszym tylko wysiłkom w drodze do światła, ale dał Syna - „Światłość ze Światłości". Jezus sam o sobie powiedział: „Ja jestem Światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia" (J 8,12). To jest akt najwyższej miłości Boga według Ewangelii św. Jana: „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał..." (J 3,16). Jezus zaś objawił i przekazał nam prawdę o Osobie Ducha Świętego, który prowadzi nas do całej potrzebnej nam prawdy. Trzeba Go pragnąć i przyzywać nieustannie nie tylko w uroczystość zesłania Ducha Świętego.

W sposób niepojęty dla nas wypełnia się słowo, które słyszy Mojżesz, słowo opisujące obecnego i działającego Pana w historii: „Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność" (Wj 34,5). Bogactwo miłosierdzia, litości, cierpliwości i wierności doświadczone przy wyjściu z niewoli egipskiej, jeszcze bardziej objawia się w bogactwie Paschy Jezusa, wyprowadzenia nas z niewoli grzechu, śmierci i szatana. Kto przyjmie Dar Zbawiciela „nie podlega potępieniu" (J 3,18), bogactwo ducha takiego człowieka będzie pomnażane. Kto tego Daru nie przyjmie, Bóg już nic więcej mu dać nie może, „już został potępiony" (J 3,18). To tak jakbyśmy będąc na dnie przepaści odrzucili podaną nam linę i Tego, który po niej zszedł. Nie dziwi więc, iż przekazując pozdrowienia, dla wierzących w Koryncie, na końcu swojego listu, św. Paweł nie ma innych lepszych słów, aby wyrazić to, co najcenniejsze i najbardziej potrzebne Koryntianom: „Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!" (2 Kor 13,13). Dar Jezusa jest najważniejszym Darem! Miłość Boga jest najbardziej spektakularna w tym właśnie Darze, a działający Duch daje jedność - tworzy Rodzinę - Kościół, której nic nie brakuje. Rodzinę, która potrafi się dzielić i wspierać na drodze do zjednoczenia z Bogiem.

Trudno jest nam przyjąć ten Dar, uwierzyć, iż w Światłości, którą jest Chrystus wszystko się rozjaśnia i prostuje. Szukamy, jak nam się wydaje, bardziej precyzyjnych rozwiązań, „uściślamy" sobie przykazania Boże i naukę Kościoła, który w Duchu Świętym prowadzi do zbawienia. Rozmowy na ten temat z katolikami to moje doświadczenia ostatnich dni. Mamy pretensje do działania Boga, do tego jaki jest. Chcemy nie tylko pojąć działanie Boga, ale nawet podpowiadać Bogu co ma zrobić, bo mamy wrażenie jakby się zdrzemnął na chwilę. Sami pozostajemy bierni i nie śpieszy się nam do przyjęcia Jezusa Chrystusa. Czyż wtedy nie chcemy widzieć w świetle swojego umysłu spraw dotyczących nie tylko tego życia, ale i wieczności? Zatwardziałość serca to bardzo blisko czyhająca pokusa. Jezus o tym mówił wiele razy: „Macie oczy, a nie widzicie, macie uszy ale nie słyszycie" (Mk 8,18). Nie widzimy i nie słyszymy głosu Chrystusa... rzeczywiście, można mieć przed oczami wiele gazet, a na nosie okulary z modnymi oprawkami i być przekonanym, że czerpie się z najczystszego i pewnego źródła na temat życia i spraw bożych.

Bóg jest niepojęty przez nasz umysł. Św. Augustyn trafnie stwierdza: „Jeśli Go pojmujesz, nie jest Bogiem". W 2006 r., w Częstochowie Benedykt XVI powiedział, chyba nie tylko do osób poświęconych Bogu: „Bóg skrywa się w tajemnicy: usiłowanie zrozumienia Go oznaczałoby próbę zamknięcia Go w naszych pojęciach i w naszej wiedzy, a to ostatecznie prowadziłoby do utracenia Go. Poprzez wiarę zaś możemy przebić się przez pojęcia, nawet pojęcia teologiczne, i „dotknąć" Boga żywego. A Bóg, gdy Go już dotkniemy, natychmiast udziela nam swej mocy. Gdy powierzymy się żywemu Bogu, gdy z pokorą umysłu uciekamy się do Niego, przenika nas wewnątrz jakby niewidoczny strumień życia Bożego. Jak ważne jest byśmy uwierzyli w moc wiary, w możliwość nawiązania dzięki niej bezpośredniej więzi z żywym Bogiem! I byśmy w sposób świadomy zadbali o rozwój naszej wiary, aby ona rzeczywiście przenikała wszystkie nasze postawy, myśli, działania i zamierzenia".

Ojciec Św. mówi bardzo ważną rzecz. Wiara sprawia, że otrzymujemy moc od Boga żywego. Nie chodzi więc o teorię, wiedzę, spekulacje i deklaracje, ale dziecięcą łączność z Bogiem.

Trzeba nam pokory Hioba, aby przyjąć wszystko z rąk Boga i cierpliwie czekać na ostateczny Jego tryumf - w nas i w świecie. Czy można jednak tę pokorę posiąść bez cierpienia? Bóg, który jest miłością nie chce naszego cierpienia, ale na pewno chce naszego oczyszczenia. Hiob cierpiał, ale jeszcze bardziej oczyszczał się i nabierał dystansu do rozwiązań proponowanych przez inteligentnych przyjaciół. Jezus jest wypełnieniem tej postawy. Prosił Ojca, aby Jego Duch kierował nami w skomplikowanych, nieprzewidywalnych okolicznościach życia. Nie spóźnił się Ojciec z interwencją w życie swego Syna. To „opóźnienie" (według nas), otworzyło jeszcze szerzej Serce Jezusa - na krzyżu, a Jego Krew stała się przebłaganiem za grzechy całego świata. Ufać, że Bóg Stwórca się nie spóźnia, że Jego ręka przez Jezusa Chrystusie nie jest za krótka, a ramię Ducha mocne, to uwierzyć i doświadczać bogactwa działania Boga tak, jak chociażby dzieci z Fatimy.

o. Andrzej Prugar OFMConv.

Otwierany 230 razy Źródło: katolik.pl Autor: o. Andrzej Prugar OFMConv.
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła