Niedzielne kazanie   
IV Niedziela Wielkiego Postu, rok B 11 marca 2018 r.
Dodano dnia 11.03.2018 13:44
2 Krn 36,14-16.19-23; Ef 2,4-10; J 3,14-21
______________________________________

Daj się poprowadzić Miłości

Dzisiaj coraz więcej ludzi, i to nie tylko duchownych, odkrywa, że chrześcijańska prawda o miłości Boga jest istotna i potrzebna do głębszego zrozumienia Boga i świata. Tę prawdę bardzo pięknie wyrażają słowa z dzisiejszej Ewangelii św. Jana: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał". 
Przy mówieniu o wierze, wciąż jednak za często, pojawia się lista wymagających prawd, niezrozumiałych dogmatów i straszy się piekłem.
Wiara jednak najlepiej rodzi się i wzrasta, gdy człowiek wierzy w miłość. Jeśli wierzy, że Bóg kocha świat, wszystkich ludzi i każdego z osobna, nawet wówczas, gdy człowiek pogubi się i wejdzie na drogę grzechu. Bóg „bogaty w miłosierdzie" nie przeczy sobie samemu. Nie może On obejść się bez nieustannego okazywania ludziom swej wielkiej i bezgranicznej miłości, która silniejsza jest od największych nawet zdrad. To miłość Boża jest najlepszym klimatem do budzenia i wzrastania wiary w człowieku.
Czy budujemy swoją duchowość na świadomości, że jesteśmy kochani?
Czy też bliższa jest nam raczej myśl, że to my kochamy: Panie, kocham Cię, chcę Cię kochać. A tymczasem taka miłość jest wtórna. Powinniśmy wszystko budować na tym, co jest pierwsze, na tej wstrząsającej pewności, że Bóg nas kocha, że Bóg mnie kocha.
Czy zastanawiamy się dlaczego Bóg obdarza nas tak wielką miłością? Dlaczego Jemu tak bardzo na nas zależy? Kim my jesteśmy, że nieustannie wychodzi do nas ze swoją wielką miłością?
Miłość Boża nie jest prawdą teoretyczną, bez pokrycia. Ta miłość została tak bardzo zainwestowana w świat i w każdego z nas, że Bóg posłał swego Syna. Posłał swoje Słowo. On zechciał się do nas uśmiechać oczami ludzkimi. A zbawienie człowieka polega na przyjęciu lub odrzuceniu Bożej miłości objawionej w Chrystusie.
Z miłością Boga bardzo mocno został związany krzyż, który też jest tematem dzisiejszej ewangelicznej rozmowy Jezusa z Nikodemem. W taki oto sposób Chrystus udowodnił i potwierdził swoją i Boga miłość do świata.
Krzyż mówi o miłości pokonanej, a jednak ostatecznie zwycięskiej. Chrystus został upokorzony, a jednak otoczony chwałą. Zdradzony, a mimo tego wierny miłości Ojca. Jego wywyższenie na krzyżu nie jest wyrazem mocy władczej, ale wyboru jednej mocy i prawdy, a jest nią miłość.
Patrzymy zatem dzisiaj z wiarą i miłością na krzyż Chrystusa, na którym - jak mówi liturgia - zawisło zbawienie świata. Jak kiedyś wiara w miedzianego węża uratowała od śmierci ukąszonych przez jadowite węże Izraelitów, tak dziś ta sama wiara i miłość, nas współczesnych ludzi, codziennie dręczonych różnymi „ukąszeniami" grzechu, niewiary, pogubienia, może uratować na pewno od wiecznej śmierci i pomóc znaleźć się w otwartych ramionach miłującego Ojca.
Ten dar łączy się z koniecznością wyborów, i tym, o czym wspomina w dzisiejszym drugim czytaniu św. Paweł: abyśmy pełnili „dobre czyny, które Bóg z góry przygotował".
Kiedy mówi się o dobrych uczynkach, wiemy od razu, o co chodzi. Dzięki nim udaje się rozsiewać wśród ludzi, jak świetlany znak, tego Boga, który „tak bardzo umiłował świat". I zaświadczamy, że On nadal nie przestaje go miłować.
To wszystko wskazuje, że sąd nad światem nie został odroczony na koniec nieznanych, dalekich czasów, ale dokonuje się już tu, teraz i na ziemi. To każdy wierzący sam się osądza, wybiera zbawienie lub potępienie, a opiera się to na postawie, jaką przyjmiemy wobec miłości ukazanej w Chrystusie.
Leszek Skaliński SDS

Otwierany 452 razy Źródło: katolik.pl Autor: Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła