Niedzielne kazanie   
III Niedziela Adwentu, rok C 13 grudnia 2015 r.
Dodano dnia 13.12.2015 08:28
So 3,14-18a; Flp 4,4-7; Łk 3,10-18

______________________________________


Pytania, które mają prowadzić do czynów

Pięknie zaczyna się ta dzisiejsza scena ewangeliczna. Tłumy przychodzą do Jana Chrzciciela i pytają: „Co mamy czynić?". Jest w tym pytaniu zawarta siła pragnień tych ludzi. To pytanie wyrosło pod wpływem spotkania z człowiekiem jakim był Jan Chrzciciel. Spotkanie z człowiekiem może rodzić bardzo ważne pytania. Czy w moim życiu były takie spotkania z ludźmi, po których stawiałem sobie ważne pytania o sens życia, o miłość do Boga? A może odczuwam, że to ja stałem się inspiratorem do postawienia sobie ważnych pytań dla niejednego z moich rozmówców?

Trzeba zaznaczyć, że warunkiem tak stawianych pytań przez tłumy, było głębokie słowo wypływające z ust Jana, które miało swój początek w Bożym Słowie. Samo słowo to jeszcze jednak mało. Słuchacze na własne oczy widzieli, że to wypowiadane słowo ma pokrycie w czynach i zachowaniu Jana Chrzciciela. Czy ja mogę powiedzieć, że karmię się obficie Słowem Bożym i widoczne jest to w moim postępowaniu nawet w najmniejszych gestach?

Przyjrzyjmy się też odpowiedziom Jana, który uczciwie odpowiada na pytania tak wielu ludzi oddanych i zaangażowanych w sprawy istotne dla ludzkiego życia. Jan czuł, że nie są to tylko pytania tych, którzy by chcieli poszerzyć swoją wiedzę. Odpowiedź Jana Chrzciciela nie jest prosta i łatwa. Jan nie boi się postawić swoim słuchaczom i pytającym wysokich wymagań. Bardzo przypomina mi to przesłanie ś. p. Jana Pawła II, który stawiał duże wymagania zwracając się do różnych grup i stanów. Chociażby kierując tak mocne słowa do młodzieży: „Wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali". Tych, którzy słuchali Jana Chrzciciela albo Jana Pawła II nie zniechęcały tak wysoko stawiane wymagania. Dzisiaj dokonuje się dużo starań, by od drugiego człowieka nie wymagać wiele. Jest to widoczne w obecnej edukacji jak również na przestrzeni życia rodzinnego. Nie jest to jednak dobry kierunek dla prawidłowego wzrostu i rozwoju człowieka. Pamiętając o odpowiedziach Jana Chrzciciela na stawiane mu pytania, my możemy również sobie zadać następujące pytania: jak ja podchodzę do stawianych wymagań wobec mojej osoby i czy ja sam stawiam sobie wymagania niezależnie od tego, czy inni to czynią?

Odpowiedź Jana Chrzciciela idzie dalej. On odpowiadając pokazuje, że zmiany mają następować w tych środowiskach, w których żyjemy i pracujemy. Znowu tutaj burzy się nasz sposób myślenia, który wyraża przekonanie, że to inni powinni zająć się tymi zmianami Najlepiej by to zrobiły osoby odpowiedzialne i stojące na szczycie grup i środowisk społecznych. A my popatrzymy jak oni to robią, a jak nie będzie zmian, to najlepiej uciec z takiego środowiska. Stąd rodzi się kolejne pytanie: czy ja jestem zaangażowany w dobre zmiany, które powinny nastąpić w moim domu, szkole, środowisku pracy, polityce, Kościele? Czy ja jestem zaangażowany w moją codzienność? Każdy ma wykonywać te zadania, za które jest odpowiedzialny w swoim otoczeniu, ale ma tego dokonywać w zgodzie z zasadą uczciwości.

I ostatnia myśl. Tak, jak pytania ludzi z dzisiejszej Ewangelii pojawiły się na podstawie spotkania z człowiekiem, jakim był Jan Chrzciciel, tak odpowiedź jest ukonkretniona i nakierowana na drugiego człowieka. Jan w swojej wypowiedzi kładzie nacisk na szacunek wobec drugiego człowieka, jako warunek odpowiedzi na zadawane pytania skierowane wobec jego osoby.

Droga do Pana i odpowiedź na najważniejsze ludzkie czyny, przebiega przez zwrócenie swojej uwagi na bliźniego i nie nadużywanie swojej władzy. To co dokonujemy w drobnych gestach wobec bliźniego ma wielkie znaczenie. Znowu Pan Bóg potwierdza, że miłość do Niego realizuje się poprzez konkretny sprawiedliwy i miłosierny gest wobec bliźniego. Czy potrafię się dzielić tym co mam z potrzebującymi? Czy nie wykorzystuję swojej władzy i stanowiska do wzbogacania siebie kosztem innych? Czy jako ojciec, matka, kapłan, polityk itd. nie używam „broni" swojej władzy, aby niszczyć i poniżać innych, którzy są słabsi i zależni ode mnie?

Dużo tych pytań. Jednak nie bójmy się stawiać ważnych pytań, tylko niech za postawianymi pytaniami idą konkretne czyny miłości i sprawiedliwości, które pomogą nam zbliżać się do Boga, dobrze wpływać na drugiego człowieka i porządkować siebie.

ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 1555 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła