Niedzielne kazanie   
I Niedziela Adwentu, rok B 3 grudnia 2017 r.
Dodano dnia 03.12.2017 11:45

Ez 34,11-12.15-17; 1 Kor 15,20-26.28; Mt 25,31-46
______________________________________

Czy pamiętasz o swoim „zegarze" religijnym?

 

 

Rozpoczyna się w Kościele nowy rok liturgiczny, w którym od samego początku wezwani jesteśmy do odważnego czuwania. Każdy z nas powinien w tym momencie jeszcze bardziej spojrzeć na swój - nazwijmy - religijny zegar.

Adwent zwraca uwagę na dwa przyjścia Jezusa, na to sprzed dwóch tysięcy lat, kiedy to Chrystus stanął w ludzkiej postaci na drodze naszych doświadczeń, tych radosnych i tych smutnych. Drugie przyjście, to wydarzenie dotyczące przyszłości, kiedy to dokona się podsumowanie dziejów świata w momencie przyjścia Chrystusa na Sąd Ostateczny.

Należy jednak mieć na uwadze, że te dwa odrębne momenty przyjścia nie wykluczają dzisiejszego nieustannego przychodzenia Jezusa. Choć Jezus już przyszedł, to ma być przyjmowany na nowo przez nas dzisiaj. Ma przybyć w przyszłości, co oznacza, że to już dzisiaj powinniśmy bacznie oczekiwać Jego pojawienia się. Adwent jest litanią czasów: Jezus przyszedł, Jezus przyjdzie znowu, Jezus przychodzi.

Jak łatwo zauważyć Jezus oczekuje od nas nieustannego, radosnego, wypełnionego tęsknotą przyjmowania Go dzisiaj.

Ten czas Adwentu ma wybić nas z ospałości, lenistwa, nudy i niedobrych przyzwyczajeń. Innymi jeszcze słowy Adwent jest zaproszeniem do zastanowienia się nad tym, co jest istotnie i ważne. W Adwencie mamy sobie też przypominać o byciu uważnym, aby nie dać się zaskoczyć żadnym wydarzeniom. Trzeba nam sobie postawić pytanie:, z jakim nastawieniem wchodzę w tegoroczny Adwent? Czy patrząc w przeszłość, gdy Jezus się rodził, działał, zbawiał mnie, nie kieruję się jedynie sentymentem? A może żyję niepokojem, gdy myślę o przyszłym przyjściu Jezusa, obawiając się, że nie jestem jeszcze dostatecznie przygotowany? Jakie jest moje nastawienie do przychodzącego Jezusa?

Cały ten fragment dzisiejszej Ewangelii przeplatany jest słowami o uwadze i czuwaniu. Chrześcijaństwo to religia wzywająca nieustannie swoich wiernych do otwartych oczu i serc. Człowiek wierzący jest podobny do owego odźwiernego z Ewangelii, który czeka na powrót swojego pana. Uważać oznacza trwać. Wymagana przez Jezusa postawa ma być gotowością długotrwałą, wytrwałą i niezłomną. Natomiast czuwać oznacza być zdolnym do oczekiwania mimo morzącego snu.

Kto posiada małe dzieci, kto w wojsku trzyma nocną wartę lub jeżeli ktoś ma odpowiedzialną nocną pracę, wie jak ogromnie trudna może być walka z nocnym zmęczeniem. Podobnie jest i w życiu ucznia, gdy przychodzi rutyna, zmęczenie, brak odczuwania obecności Boga, niezadowolenie z modlitwy, liczne i przytłaczające problemy, przeciwstawić się tym doświadczeniom nie jest tak prosto.

Jakie jest moje dotychczasowe czuwanie i spotykanie się z przychodzącym Jezusem? Czy sen za bardzo nie odbiera mi ducha dobrego oczekiwania na Jezusa i czuwania z Jezusem?

Nasze życie tak wiele razy naznaczone jest ciemnością wydarzeń i spraw, dlatego może rodzić się w nas pokusa ucieczki w sen. Wówczas jednak niczego i nikogo nie będziemy się spodziewali.

Ciągłe czuwanie jest oznaką naszego wiernego wypełniania zadań, do których zobowiązał nas sam Jezus.

Dobrze, że Jezus nie podał roku, miesiąca, dnia i godziny swojego przyjścia, a przez to jesteśmy zobowiązani, by nasz „zegar" był nastawiony na obecny moment, który staje się tym właściwym momentem przyjścia, nawet nie obawiając się tego ostatecznego przyjścia. Przecież czekamy na Kogoś, kto jest przez nas upragniony, oczekiwany. Chodzi o to, by nasze życie było na wzór synów światłości i synów dnia o każdej porze dnia i nocy. A wówczas każda godzina będzie spotkaniem z Nim i krokiem naprzód do ostatecznego spotkania. Czy jest we mnie doświadczenie takich spotkań i tęsknota za następnymi spotkaniami?

Bóg daje nam łaskę czasu, którego nie można bezkarnie przespać. To czas jego wychodzenia naprzeciw tych, którzy radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Jego drogach, a nie poddają swego ducha zdradliwej i omamiającej duchowej senności.

Nie śpijmy, bo Pan jest blisko!

ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 63 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła