Homilia Benedykta XVI o bł. Janie Pawle II
Ból utraty był głęboki, ale jeszcze większe było poczucie jakiejś
ogromnej łaski, która otaczała Rzym i cały świat: łaski, która była
owocem całego życia mojego ukochanego Poprzednika, , a szczególnie jego
świadectwa w cierpieniu. Już tamtego dnia czuliśmy unosząca się woń
świętości, a Lud Boży na różne sposoby okazywał swoją cześć dla Jana
Pawła II - mówił Benedykt XVI podczas homilii wygłoszonej w czasie Mszy
beatyfikacyjnej Jana Pawła II.
Jak przyznał papież, chciał, by proces beatyfikacyjny jego poprzednika
przebiegał jak najszybciej, ale z całym poszanowaniem prawa kościelnego.
"Tę drugą Niedzielę Wielkanocną błogosławiony Jan Paweł II ogłosił
Niedzielą Bożego Miłosierdzia. Została ona wybrana na dzisiejszą
uroczystość, ponieważ mój Poprzednik – z wyroku Opatrzności – oddał
ducha Bogu właśnie w wigilię tej niedzieli. Ponadto dziś jest pierwszy
dzień maja, miesiąca maryjnego, jest to również wspomnienie św. Józefa
Robotnika." - mówił Benedykt XVI. Podkreślił, że te okoliczności mają
pomóc nam wiernym, którzy jeszcze pielgrzymujemy do "Domu Ojca", lepiej
zrozumieć dar beatyfikacji Jana Pawła II.
"O ileż bardziej świętują aniołowie i święci w Niebie. Jednak jeden
jest Bóg, jeden Chrystus Pan, który niczym most łączy ziemię z niebem, a
my czujemy się w tym momencie bardziej niż kiedykolwiek uczestnikami
niebieskiej liturgii" - przypomniał Benedykt XVI.
Papież przypomniał krótko rys biograficzny swego poprzednika. Wskazał
na jego oddanie Maryi. Wyrażało się ono m.in. w herbie i zawołaniu Jana
Pawła II: "Totus tuus".
Benedykt XVI dziękował w swoim słowie, że dane mu było przez lata
służyć sprawie, której służył również Jan Paweł II. "Ale o jaką sprawę
chodzi? Chodzi o to samo, co Jan Paweł II wyraził już podczas swej
pierwszej uroczystej Mszy świętej na placu św. Piotra w niezapomnianych
słowach: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi
Chrystusowi!". To, o co nowo-wybrany Papież prosił wszystkich, sam
wcześniej uczynił: otworzył dla Chrystusa społeczeństwo, kulturę,
systemy polityczne i ekonomiczne, odwracając z siłą olbrzyma – siłą,
którą czerpał z Boga – tendencję, która wydawała się być nieodwracalna" -
mówił.
Za biurem prasowym Stolicy Apostolskiej publikujemy pełny tekst papieskiej homilii.
Drodzy Bracia i Siostry,
Już sześć lat minęło od dnia, w którym zebraliśmy się na tym Placu, aby
celebrować pogrzeb papieża Jana Pawła II. Ból utraty był głęboki, ale
jeszcze większe było poczucie jakiejś ogromnej łaski, która otaczała
Rzym i cały świat: łaski, która była owocem całego życia mojego
ukochanego Poprzednika, a szczególnie jego świadectwa w cierpieniu. Już
tamtego dnia czuliśmy unosząca się woń świętości, a Lud Boży na różne
sposoby okazywał swoją cześć dla Jana Pawła II. Dlatego chciałem, aby –
przy koniecznym poszanowaniu prawa Kościoła – jego proces beatyfikacyjny
przebiegał w sposób możliwie najszybszy. I oto nadszedł oczekiwany
dzień; przyszedł szybko, ponieważ tak podobało się Bogu: Jan Paweł II
jest błogosławiony.
Pragnę skierować serdeczne pozdrowienia do was, którzy tak licznie
przybyliście do Rzymu ze wszystkich stron świata dla tej szczególnej
okazji: księży kardynałów, patriarchów kościołów wschodnich, braci w
biskupstwie i kapłaństwie, oficjalnych delegacji, ambasadorów i władz,
osób konsekrowanych i wiernych świeckich.
Tym pozdrowieniem ogarniam także wszystkich, którzy łącza się z nami za pośrednictwem radia i telewizji.
Tę drugą Niedzielę Wielkanocną błogosławiony Jan Paweł II ogłosił
Niedzielą Bożego Miłosierdzia. Została ona wybrana na dzisiejszą
uroczystość, ponieważ mój Poprzednik – z wyroku Opatrzności – oddał
ducha Bogu właśnie w wigilię tej niedzieli. Ponadto dziś jest pierwszy
dzień maja, miesiąca maryjnego, jest to również wspomnienie św. Józefa
Robotnika. Wszystkie te okoliczności wzbogacają naszą modlitwę, pomagają
nam, którzy jesteśmy jeszcze pielgrzymami w czasie i przestrzeni. O
ileż bardziej świętują aniołowie i święci w Niebie. Jednak jeden jest
Bóg, jeden Chrystus Pan, który niczym most łączy ziemię z niebem, a my
czujemy się w tym momencie bardziej niż kiedykolwiek uczestnikami
niebieskiej liturgii.
„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!". W dzisiejszej
ewangelii Jezus wypowiada to błogosławieństwo, błogosławieństwo wiary.
Uderza nas ono w sposób szczególny, gdyż zgromadziliśmy się, by
uczestniczyć w beatyfikacji, a jeszcze bardziej dlatego, że został
ogłoszony błogosławionym Papież, następca Piotra, którego powołaniem
jest umacnianie braci w wierze. Jan Paweł II jest błogosławiony ze
względu na swą wiara, mocną i wielkoduszną, wiarę apostolską. Przychodzi
nam też na myśl inne błogosławieństwo: „Błogosławiony jesteś Szymonie,
synu Jony, albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój,
który jest w niebie" (Mt 16,17). Cóż takiego objawił Ojciec niebieski
Szymonowi? To, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga żywego. Na mocy tej
wiary Szymon staje się Piotrem, Opoką, na której Jezus może zbudować
swój Kościół. Bycie błogosławionym na wieki Jana Pawła II, które Kościół
dziś z radością ogłasza, wpisane jest w te właśnie słowa Chrystusa:
„Błogosławiony jesteś, Szymonie" i „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a
uwierzyli". Jest to błogosławieństwo wiary, którą Jan Paweł II otrzymał
w darze od Boga Ojca dla budowania Kościoła Chrystusowego.
Nasza myśl biegnie jeszcze ku innemu błogosławieństwu, które w
Ewangelii poprzedza wszystkie pozostałe. Chodzi o błogosławieństwo
odnoszące się do Dziewicy Maryi, Matki Zbawiciela. Do tej, która dopiero
co poczęła Jezusa w swoim łonie, zwraca się św. Elżbieta:
„Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa
powiedziane Ci od Pana". Maryja jest wzorem błogosławieństwa wiary.
Radujemy się wszyscy, że beatyfikacja Jana Pawła II ma miejsce w
pierwszym dniu miesiąca maryjnego, pod matczynym spojrzeniem Tej, która
swoją wiarą podtrzymuje wiarę apostołów, i stale podtrzymuje wiarę ich
następców, szczególnie tych, którzy są powołani, by zasiąść na katedrze
piotrowej. Maryja nie pojawia się w opowiadaniach o zmartwychwstaniu
Chrystusa, lecz jest jakby wszędzie obecna w ukryciu: jest ona Matką,
której Jezus powierzył każdego z uczniów i całą wspólnotę. Zauważmy
szczególnie, że owocna, matczyna obecność Maryi została odnotowana przez
ewangelistów Jana i Łukasza w sytuacjach poprzedzających to, co jest
opowiedziane w dzisiejszej ewangelii i w pierwszym czytaniu: w relacji o
śmierci Jezusa, w której Maryja pojawia się u stóp krzyża; i na
początku Dziejów Apostolskich, które ukazują ją pośród uczniów
zgromadzonych na modlitwie w wieczerniku.
Również dzisiejsze drugie czytanie mówi nam o wierze. Święty Piotr,
pełen duchowego entuzjazmu, wskazuje nowo-ochrzczonym na racje ich
nadziei i radości. Lubię podkreślać, że w tym fragmencie początku
Pierwszego Listu, Piotr nie nakazuje, lecz wskazuje. Pisze bowiem:
„Dlatego radujecie się" – i dodaje: „Wy, choć nie widzieliście,
miłujecie Go; wy w Niego teraz, choć nie widzicie, przecież wierzycie, a
ucieszycie się radością niewymowną i pełną chwały wtedy, gdy
osiągnięcie cel waszej wiary – zbawienie dusz". Wszystko jest w trybie
wskazującym, gdyż zaistniała nowa rzeczywistość, zrodzona ze
zmartwychwstania Chrystusa, rzeczywistość dostępna w wierze. „Stało się
to przez Pana – mówi Psalm – i cudem jest w naszych oczach", w oczach
wiary.
Drodzy Bracia i Siostry. Dziś jawi się naszym oczom, w pełnym duchowym
świetle Chrystusa zmartwychwstałego, postać umiłowanego i czczonego Jana
Pawła II. Dziś jego imię zostaje włączone w poczet świętych i
błogosławionych, których on sam takimi ogłosił podczas prawie 27 lat
swojego pontyfikatu, przypominając z mocą o powszechnym powołaniu do
wyżyn życia chrześcijańskiego, do świętości, jak to stwierdza
konstytucja soborowa, Lumen gentium, o Kościele. Wszyscy
członkowie Ludu Bożego – biskupi, kapłani, diakoni, wierni świeccy,
zakonnicy, zakonnice – jesteśmy w drodze ku ojczyźnie niebieskiej, gdzie
nas poprzedziła Dziewica Maryja, złączona w szczególny i doskonały
sposób z tajemnicą Chrystusa i Kościoła.
Karol Wojtyła, najpierw jako biskup pomocniczy, a potem jako arcybiskup
krakowski, uczestniczył w Soborze Watykańskim II, i zdawał sobie
sprawę, że poświęcenie Maryi ostatniego rozdziału dokumentu o Kościele
oznaczało wskazanie na Matkę Bożą jako obraz i wzór świętości dla
każdego chrześcijanina i całego Kościoła. Tę teologiczną wizję
błogosławiony Jan Paweł II odkrył już w młodości, a następnie zachowywał
i pogłębiał przez całe życie. Wizja ta streszcza się w biblijnym
obrazie Chrystusa na krzyżu z Maryją, Jego Matką u boku. Obraz ten,
znajdujący się w ewangelii Jana, został ujęty w biskupim, a potem
papieskim herbie Karola Wojtyły: złoty krzyż, litera M po prawej stronie
u dołu, i zawołanie Totus Tuus, które odpowiada słynnemu zdaniu św.
Luigiego Marii Grignon de Monforta, w którym Karol Wojtyła odnalazł
podstawową zasadę swego życia: „Totus tuus ego sum et omnia mea tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor tuum, Maria – Cały jestem twój i wszystko, co moje, Twoim jest. Odnajduję Cię we wszelkim moim dobru. Daj mi Twe serce o Maryjo".
W swoim Testamencie nowy Błogosławiony napisał: „Kiedy w dniu 16-tym
października 1978 roku konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, prymas
Polski, kardynał Stefan Wyszyński, powiedział do mnie: „Zadaniem nowego
Papieża będzie w prowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie". Dalej
czytamy: „Pragnę raz jeszcze wyrazić wdzięczność Duchowi Świętemu za
wielki dar Soboru Watykańskiego II, którego wraz z całym Kościołem – a w
szczególności z całym episkopatem – czuję się dłużnikiem. Jestem
przekonany, że długo jeszcze dane będzie nowym pokoleniom czerpać z tych
bogactw, jakimi Sobór dwudziestego wieku nas obdarował. Jako biskup,
który uczestniczył w soborowym wydarzeniu od pierwszego do ostatniego
dnia, pragnę powierzyć to wielkie dziedzictwo wszystkim, którzy do jego
realizacji są i będą w przyszłości powołani. Sam zaś dziękuję Wiecznemu
Pasterzowi za to, że pozwolił mi tej wielkiej sprawie służyć w ciągu
wszystkich lat mego pontyfikatu". Ale o jaką sprawę chodzi? Chodzi o to
samo, co Jan Paweł II wyraził już podczas swej pierwszej uroczystej Mszy
świętej na placu św. Piotra w niezapomnianych słowach: „Nie lękajcie
się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!". To, o co
nowo-wybrany Papież prosił wszystkich, sam wcześniej uczynił: otworzył
dla Chrystusa społeczeństwo, kulturę, systemy polityczne i ekonomiczne,
odwracając z siłą olbrzyma – siłą, którą czerpał z Boga – tendencję,
która wydawała się być nieodwracalna.
[po polsku] Swoim świadectwem wiary, miłości i odwagi apostolskiej,
pełnym ludzkiej wrażliwości, ten znakomity Syn Narodu polskiego, pomógł
chrześcijanom na całym świecie, by nie lękali się być chrześcijanami,
należeć do Kościoła, głosić Ewangelię. Jednym słowem: pomógł nam nie
lękać się prawdy, gdyż prawda jest gwarancją wolności.
Jeszcze bardziej dosadnie: przywrócił na siłę wiary w Chrystusa, gdyż jest on Redemptor hominis, odkupicielem człowieka, co stało się tematem jego pierwszej encykliki i nicią przewodnią pozostałych.
Karol Wojtyła zasiadł na Stolicy Piotrowej przynosząc ze sobą głęboką
refleksję nad konfrontacją pomiędzy marksizmem i chrześcijaństwem,
skupioną na człowieku. Jego przesłanie brzmiało: człowiek jest drogą
Kościoła, a Chrystus jest drogą człowieka. Kierując się tym przesłaniem,
będącym wielkim dziedzictwem Soboru Watykańskiego II i jego sternika,
sługi Bożego, Papieża Pawła VI, Jan Paweł II prowadził Lud Boży do
przekroczenia progu trzeciego tysiąclecia, który ze względu na Chrystusa
mógł nazwać „progiem nadziei". Tak, poprzez długą drogę przygotowania
Wielkiego Jubileuszu, na nowo ukierunkował chrześcijaństwo ku
przyszłości, Bożej przyszłości, wykraczającej poza historię, lecz
również w niej zakorzenionej. Ten ładunek nadziei, który w pewien sposób
został zawłaszczony przez marksizm oraz ideologię postępu, słusznie
oddał on chrześcijaństwu. W ten sposób przywrócił nadziei jej
autentyczne oblicze, aby móc przeżywać dzieje w duchu „adwentu",
osobistej i wspólnotowej egzystencji skierowanej na Chrystusa, w którym
wyraża się pełnia człowieka i spełnienie jego oczekiwań sprawiedliwości i
pokoju.
Chciałbym na koniec podziękować Bogu za osobiste doświadczenie
długoletniej współpracy z Papieżem, Janem Pawłem II. Już wcześniej
miałem możliwość poznania i docenienia jego osoby, lecz od 1982 roku,
gdy wezwał mnie do Rzymu na Prefekta Kongregacji Nauki Wiary, przez
kolejne 23 lata mogłem być przy nim i coraz bardziej go podziwiać. Moja
posługa była wspierana jego głęboką duchowością i bogactwem jego
intuicji. Zawsze uderzał mnie i budował przykład jego modlitwy: zanurzał
się w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudności jego
posługiwania. A potem świadectwo jego cierpienia: Pan pozbawiał go
stopniowo wszystkiego, lecz on pozostawał skałą, zgodnie z wolą
Chrystusa. Jego głęboka pokora zakorzeniona w intymnym zjednoczeniu z
Chrystusem, pozwoliła mu dalej prowadzić Kościół i dawać światu jeszcze
bardziej wymowne przesłanie, i to w czasie, gdy topniały jego siły
fizyczne. W ten sposób doskonale zrealizował on powołanie każdego
kapłana i biskupa: bycia jednym z Chrystusem, z Tym, którego codziennie
przyjmuje i ofiaruje w Eucharystii.
Błogosławiony jesteś umiłowany Papieżu Janie Pawle II, ponieważ
uwierzyłeś. Prosimy, byś nadal umacniał z nieba wiarę Ludu Bożego. Amen.
|
Otwierany 543 razy
|
Źródło:
wiara.pl
|
Autor: Benedykt XVI |