Mam pytanie do...   
Udzielone odpowiedzi
Dodano dnia 27.02.2008 12:10

Poniżej będą zamieszczane odpowiedzi na zadane przez Was pytania. Wiele pytań zostało już zadanych w innych serwisach związanych z naszą wiarą. Wejdź na http://mateusz.pl/pow/ , z pewnością dowiesz się czegoś nowego. Polecamy również katechizm poręczny w formacie mp3: http://sielskiefale.pl/?a_id=28&mid=34

Otwierany 14526 razy
Odpowiedzi   
Kiedy są nauki dla narzeczonych??
Co znaczy nosić Miano Chrystusa lub Miano Serca Jezusowego?
Na jakie dni są wyznaczone terminy komuni klas II, gdzie można zakupić ćwiczenia do przygotowań ??
Chciałam napisać do Księdza, gdyż muszę powiedzieć o swoich uczuciach tak jak nie potrafię nikomu innemu...A mailowo to jakoś zawsze łatwiej przychodzi... Dziś strasznie zatęskniłam za Bogiem...Jestem z chłopakiem w separacji od paru tygodni, a zatęskniłam za Bogiem...Mam 21 lat i od paru lat nie chodzę do kościoła. Wychowano mnie w religii, ale niestety przechodząc okres buntowniczy nie chciałam uczęszczać we mszach świętych. Przyznaję było to lenistwo, poniekąd też inne czynniki, ale nie odwróciłam się od Boga w sensie mentalnym. Dużo rzeczy obiecywałam przed nim i nie spełniałam...Bo nie potrafię opanować swojego gniewu. Modliłam się na swój sposób, zawsze idąc spać przeżegnam się na dobranoc. Staram się uczęszczać na pasterki, bo zawsze są takie radosne, uwielbiam msze ślubne, bo człowiek czuje się jakby razem z parą młodą ślubował wierność...Ale nie chodzę do kościoła...Czy jestem skreślona? Wiem, że Bóg jest, jest wielki i wierzę, w życie po śmierci...a jednocześnie boje się tego wszystkiego, choć strasznie chciałabym być już przy nim, a nie wiem czy w ogóle na to zasługuje... Czy to prawda, że jeśli nie chodzę do kościoła to kościół ma prawo odmówić odprawienia pogrzebu? Jak usłyszałam to poczułam lekką panikę, bo jest to dla mnie ważne, aby być chowaną z Bogiem...Może wypisuje niestworzone rzeczy i pomimo, że jestem młoda to myślę o takich sprawach, ale jest to dla mnie ważne...czuję się źle...Ale też ciągle tęsknie. Z Bogiem..
kiedy odmawiamy wyznanie wiary Credo
Szczesc Boze! Czy w niedzielę można wybrać się z rodziną np. do SPA, czy do restauracji? Czy bedzie to złamaniem III Przykazania?
Wiem że administrator tej strony jest związany z neokatechumenatem. Ale czy musi nas karmić treściami związanymi z tym ruchem? Administrator powinien być neutralny a tak nie jest. Może trzeba trzeba zmienić administratora?
Szczęść Boże.
Chciałabym się dowiedzieć czy można już zarezerwować sobie datę i godzinę ślubu na rok 2011?

Z gory dziękuje na odpowiedź :)

Czy byłaby możliwość zamieszczania informacji na stronie parafii terminów spotkań organizacyjnych dzieci przystępujacych do komunii?. Niestety często zapominają przekazywać informacje rodzicom.
Szczęść Boże. w tym roku Zawieram związek małżeński i jeszcze nie mamy śwadków. Chciałabym zapytać kogo najlepiej wybrac , i jakie powinny byc spełnione wymagania. (Czy może byc osoba która już jest mężatką??))
Nie jestem zarejestrowanym użytkownikiem. Próbowałem pobrać plik mp3 z kazaniem x.Pawlukiewicza ze strony
http://swjozef.com/?i=/mp3/kazania_ksiedza_piotra_pawlukiewicza/258
wg instrukcji zamieszczonej na tej stronie, ale nie mogłem. Pojawia się komunikat o braku dostępu do pliku. Czy pliki zostały usunięte, czy są dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników, czy przyczyna jest inna?
Proszę o odpowiedź ponieważ mam żonę, która uczy między innymi "Wychowania do życia w rodzinie", a chciałaby żeby było to prawdziwe wychowanie do życia w rodzinie, nie poprawne wg partii politycznych.
Jeśli trzeba wnieść jakąś opłatę za korzystanie z tych zasobów - zrobię to.

Mam takie pytanie w związku ze zbliżającą się wizytą duszpasterską. Otóż wizyta w moim bloku wypada w najbliższy piatek, a ja zamierzałam wybrać się w piątek do moich dzieci, które studiują w innym mieście? Czy i w jaki sposób mogę przełozyć wizytę? Proszę o odpowiedź.
Jestem uczennicą pierwszej klasy liceum. Moim typem osobowości zawsze był melancholik, przez co jestem z pewnością bardziej wrażliwa, nieśmiała, bardziej poważna. Moje dzieciństwo było zaprawione bólem z powodu ojca, który mimo iż obecny fizycznie był odległy emocjonalnie, nie przytulił, nie powiedział dobrego słowa, nie wspierał, nie okazywał żadnego zainteresowania. Stosował przemoc psychiczną (dużo rzadziej fizyczną), a jego słowa (poza mówieniu mi jaka to ja nieudana jestem, gdy go zdenerwowałam) do mnie ograniczały się do poleceń o pozmywanie po obiedzie czy posłaniu łóżek. W tym momencie nie mieszkam z nim od dłuższego już czasu, bo w domu były już tylko awantury. Mam do tego problemy z nauką, głównie przedmiotów ścisłych. Nigdy nie byłam osobą skłonną do zabaw i rozrywek, zazdrościłam towarzyskim, wesołym i wyluzowanym nastolatkom za to, że potrafią odnaleźć się tam, gdzie mi przychodziło to z większym trudem. Nie pragnę mieć świty koleżanek do pogaduszek na przerwach między lekcjami, ale uczciwie muszę tu jednak wyrazić wdzięczność Bogu za to, że właściwie to pierwszy raz w życiu od jakiegoś czasu udało mi się taką grupkę znaleźć. Marzę za to o kimś bliskim, przyjaciółce od serca (pomijam na razie sprawę chłopaka), do której miałabym zaufanie, i z którą łączyłaby mnie emocjonalna więź, żeby to był ktoś kto by mnie rozumiał. Jestem wdzięczna Bogu za te koleżanki, ale to mnie nie satysfakcjonuje. Tak naprawdę nie mam w życiu kogoś kto by mnie cenił tak po prostu. Jeśli chcę się utrzymać w paczce muszę się śmiać, nawet gdy nie ma z czego, to nie są osoby, z którymi porozmawiałabym o sensie życia czy mogłabym zapytać o coś więcej niż tylko jak poszła klasówka z fizyki. Moja mama czy babcia są dla mnie dużym wsparciem i są dla mnie niezbędne, ale niewystarczające. One nie potrafią zrozumieć dlaczego to mnie tak martwi. Obydwie to raczej optymistki. Potrafią znaleźć sensowne rozwiązanie i nigdy mnie nie odrzucają, nawet gdy byłam zagrożona na koniec roku i to mnie dołowało. A Bóg? Dlaczego mimo moich modlitw, które zanoszę do niego od dawna nie odpowiada, choć to jest w jego mocy? Dlaczego nie potrafię cieszyć się tak życiem jak moi rówieśnicy chociaż poza problemami z nauką nic właściwie mi nie dolega? Może nie powinnam pytać dlaczego. Ale to jest w jego mocy, bym nie była dłużej smutna. Zgodzę się że ludzie mają poważniejsze problemy. Ale dla mnie ogromnym lękiem jest to, że nigdy nie znajdę kogoś kto mnie pokocha. Czy to przyjaciółki czy męża. Skoro dla własnego ojca nie byłam odpowiednią osobą, by mnie pokochał tak jak tego potrzebowałam, to kto moze inny tyle dla mnie zrobić? Jeśli nawet moje myślenie jest błędne, egocentryczne czy nieuzasadnione to przecież w Jego mocy jest, by je zmienić. Często płaczę po nocach i przytulając się do poduszki wyobrażam sobie, ze to ktoś ukochany. Czuję się samotna, chociaż niby nie jestem osamotniona. Czasem marzę, by być niemowlakiem, którego pieści i tuli ktoś, kto bym chciała. Szkoda, że gdy ja nim byłam od początku słyszałam tylko krzyk mojego ojca. Dla mnie każde spojrzenie ze strony kogoś jest czymś na co inni chyba raczej nie zwracają tak uwagi. Prosiłam Boga by dał mi miłość, która dałaby mi choć trochę radości, a on dał mi więcej łez, od których wydrążają mi się rynny w policzkach już chyba. Bóg chwalić się że kiedyś przed wieki tłum za tłumem uzdrawiał, a gdy go proszę ja udaje że go nie ma. Niech mi tylko potem spróbuje wymówki robić, że przestałam w niego wierzyć. Jestem na dobrej drodze.
Nie rozumiem, za Chiny nie rozumiem po co w Biblii pisze, że "proście a otrzymacie" itp. No jak to należy rozumieć?? Czy Bóg musi sobie wybierać kogo prośbę spełni, a kogo zignoruje czy nie byłoby prościej i skuteczniej po prostu dać mi to co chcę?? Przecież nie przestanę sie potem modlić, z czym się można spotkać w opinii pewnej wystraszonej, nie wiem, zakonnicy. Nie rozumiem tego Boga. Jest zbyt skomplikowany dla mnie. Jestem na Nim zawiedziona i jeśli mówię, że Mu ufam, co mi się zdarza, to jest to dla mnie wbrew wszelkiej logice. Czy Bóg jest w porządku obiecując jedno za drugim, a potem czekając jak na zbawienie ze spełnieniem tego o co ktoś prosi? Ten list jest napisany resztkami nadziei, ze uda mi się kiedyś znaleźć odpowiedzi na to wszystko i jeszcze więcej zanim zacznę Boga olewać jak On w moim odczuciu lekceważy mnie.

Szczęść Boże!
Pisałam wcześniej o sytuaji z czapkami( chłopcy 9 lat ), i otrzymałam odpowiedź w tej sprawie od ks. Zbigniewa, ale za to zajście ten ks. powiedział, że ominie mój dom po kolędzie, czy może to zrobić? Jestem wierząca i praktykująca, od zawsze przyjmowałam ks. po kolędzie. Co ja mam zrobić w tej sytuacji? Bardzo proszę o odpowiedź!

p.s.
Jak pozdrawiać ks. gdy widzę go
- na ulicy,
- przy kościele,
- wchodząc do pomieszczenia, w którym jest,
Zawsze miałam z tym problem i mówiłam "Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus", czy tak można, czy są też inne godne pozdrowienia
Z niecierpliwością czekam na odpowiedź
Zostańcie z Bogiem!

Moze to glupie pytanie ale chcialbym sie dowiedzieć jaka jest opinia kaplanow na temat zazywania roznego rodzaju narkotykow wsrod mlodych ludzi? jak mi wiadomo pala tzn.trawke,cpaja mlodzi od gimnazjum i ich duzo starsi koledzy i kolezanki.pozdrawiam
Szczęś Boże. chcialam zadac pytanie i jednocześnie prośbę, czy mogą byc umieszczone fragmenty listu który był czytany na mszy świetej w kościele św. józefa w dzień świętej rodziny, chodzi mi właśnie o fragmenty które podkreślały jak ważna jest rodzina i jak powinni się o nią troszczyc każdy z obojga małżonków.będę wdzięczna za odpowiedź
Mam pytanie, czy w internecie są zdjęcia z różańca październikowego 2009 dla dzieci i z pielgrzymki do Wąwolnicy? Jeśli nie to kiedy będą dostępne?
Mam do księdza pytanie dotyczące czystości: Co to znaczy "patrzeć pożądliwie na kobietę", ale dosłownie.
Proszę Księdza mam pytanie dotyczące komunii. Jesli jest rodzina gdzie rodzice są po rozwodzie i dziecko nie ma kontaktu z jednym z rodziców od lat, to czy warto jakos postarac sie o ten kontakt na nowo przed komunią i czy powinno się zapraszac tego rodzica, bo będzie to duzy szok dla dziecka. Dodatkowo chrzestni sa również z tej strony rodziny, której dziecko nie zna i nie ma kontaktu również z nimi, nie zna chrzestnych.


Witam mam pytanie otorz w mojej parafii w Bartoszycach ..ksiadz zbiera pieniadze na kosicol co miesiac a odbywa sie to ze odwiedzja nas w domu panie ktore wspopracuja z ksiedzem i zbieraja na kosiol..mimo tego ze w niedziele zbierana jest rowneiz ofiara ..wiec cos jest chyba nie tak???ksiadz wybudowal jedenk kosicol,ktoregoi nie byl w stanie wykonczyc i wzial sie za budwoe kolejego kosiola ktory do dnia dzisiejszego jest nie wykonczony wiec na co ide nasze pieniadze prosze o rade..ja chce do jednak anglosnic bo ejst to skandaliczne tylko parafianie mowia o tym a nic z tym nie robia i daja co miesiac na kosiol

Strona:   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Wnętrze naszego kościoła