Duszpasterstwo   
Dlaczego pościmy?
Dodano dnia 07.03.2018 11:42
Przede wszystkim tytuł być może powinien brzmieć: „Dlaczego nie pościmy?" Post w zasadzie jest już nieobecny w naszym życiu. Pozostał, co prawda, w jakiejś szczątkowej formie w postaci wstrzemięźliwości od mięsa w piątki, czy w owych dwu dniach, kiedy jeszcze mamy tego postu obowiązek, Środę Popielcową i Wielki Piątek, ale i w te dni nie zawsze pamiętamy, często nie rozumiemy, dlaczego mamy pościć. Wyrzeczenie się mięsa w czasach, gdzie nie problemu z zakupem łososia, szczupaka czy innej smakowitej ryby, trudno nazwać jakimś poświęceniem czy ofiarą.


Dodatkowe zdziwienie niektórych osób budzi zagadnienie postu w okresie Adwentu. Wielu kapłanów nawołuje do wyrzeczeń w tym okresie, szaty liturgiczne są fioletowe, jak w okresie Wielkiego Postu, ale Adwent nie jest okresem pokutnym, jest okresem wyczekiwania i czuwania. Pościć więc czy nie? Cóż, nie mamy obowiązku, nie musimy się powstrzymywać od zabaw, ale... Jak można czuwać i oczekiwać przyjścia Mesjasza, gdy jesteśmy zajęci doskonałą zabawą? Dla mnie jest to kwestia potrzeby serca.

 

Nie ma większego znaczenia, że Kościół nam nie narzuca pewnych obowiązków. Każda nasza ofiara, każdy dar miłości, dar serca, z tego serca powinien pochodzić. Robienie czegoś tylko dlatego, że taki mamy obowiązek ma na pewno jakąś wartość, ale, jak nas Biblia uczy, nie jest to wystarczające. Faryzeusze wykonywali wszystko dokładnie, jak im Prawo nakazywało, jednak nie robili tego z potrzeby serca, z miłości, ale z suchego obowiązku i na pokaz, i Jezus wyraźnie im powiedział, że nie o to Bogu chodzi. Lepiej jest postępować według głosu serca, czasem nawet błądząc i upadając, ale szukając szczerze, niż sucho, na pokaz i bezdusznie wypełniać przepisy. Warto przypomnieć w tym miejscu przypowieść o faryzeuszu i celniku:

 

Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.
(Łk 18,9-14)


Niestety, każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu przypomina tego faryzeusza. Tak trudno nam czasem zobaczyć, że jesteśmy grzesznikami potrzebującymi litości i Bożego Miłosierdzia.

 

Co jednak z tym postem? Faryzeusz pościł i z tego tekstu wynikałoby, że to na nic... Jak więc z tym jest? Czy znaczy to, że wykonywanie uczynków nakazanych przez Prawo nie ma żadnej wartości? Oczywiście, że nie. Sam Jezus w innym miejscu mówi:

 

Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać.
(Mt 23,22)

A także:

 

Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
(Mt 5,18-19)


Czyli znowu wynika z tych wersetów, że ważne jest nasze serce, nasze intencje. Ale Jezus mówiąc: „To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać", czy też: „A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim" wyraźnie pokazuje, że nie chodzi mu o porzucenie tego, co dobre w Starym Przymierzu, ale o zrozumienie i wypełnienie z miłością. Podczas Kazania na Górze, z którego pochodzi ostatni cytat, a które jest jakby przekazaniem Nowego Prawa, Jezus dalej mówi:

 

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
(Mt 5,20)

Chodzi znowu o nasze wnętrze, serce i miłość, a nie tylko suche trzymanie się paragrafów.

 

Jezus przepościł 40 dni, zanim zaczął nauczać, w Ewangelii Mateusza czytamy o poście Jezusa w 4. rozdziale, rozdziały 5-7 to Kazanie na Górze. Mojżesz zanim otrzymał kamienne tablice, także przepościł 40 dni... Więcej na temat Kazania na Górze, Nowego Prawa, Góry Synaj i Dekalogu pisałem w „Rozważaniach o Biblii", gdzie starałem się wykazać, że Mojżesz był „archetypem" Jezusa.

 

Zobaczmy, jak się przedstawiała sprawa postów w przekazie biblijnym. O Mojżeszu już wspominałem. Może warto tylko tu dodać, że Mojżesz pościł, gdy ponownie wszedł na Górę Synaj, po incydencie ze złotym cielcem, zapewne, aby przebłagać Boga. I osiągną sukces. Księga Kapłańska nakazuje pościć w Dniu Przebłagania i mówi, że nieprzestrzeganie tego ma bardzo poważne konsekwencje:

 

Każdy człowiek, który nie będzie pościł tego dnia, będzie wyłączony spośród swego ludu.
(Kpł 23,29)


Izrael rozumiał zawsze, że postem można wiele wywalczyć i wybłagać u Boga. Nie dlatego, że Boga można zmienić, jeżeli ktoś modląc się czy poszcząc myśli, że zmieni Boga, śmiało może przestać. Poszcząc można zmienić siebie. Można pokazać Bogu, że nasza wiara jest mocna, że nie podchodzimy do niej lekko, że jesteśmy skłonni ofiarować coś Bogu, coś dać, a nie tylko brać od Niego.

 

Księga Sędziów opisuje nam, jak post i ofiary składane Bogu odmieniły losy wojny:

 

A Beniaminici wypadłszy z Gibea i tym razem porazili spośród Izraelitów osiemnaście tysięcy - wszystkich dobywających miecza. Wówczas wszyscy Izraelici i cały lud udali się do Betel, gdzie płacząc trwali przed Panem i dnia tego pościli aż do wieczora, składając ofiary całopalne i ofiary biesiadne przed obliczem Pana. Następnie pytali się Izraelici Pana była tam bowiem wówczas Arka Przymierza Boga, którą w tym czasie obsługiwał Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, mówiąc: Czyż jeszcze mamy wyruszyć do walki z potomkami Beniamina, braćmi naszymi, czy też mamy jej zaniechać? Odpowiedział im na to Pan: Idźcie, jutro bowiem wydam ich wam w ręce.
(Sdz 20,25-28)


Post jest bardzo skuteczną bronią, ale Bóg może nas tylko wtedy wysłuchać, gdy nasza prośba jest zgodna z Jego wolą. Gdy na przykład dziecko zrodzone ze związku Dawida z żoną Uriasza rozchorowało się, Dawid błagał Boga o życie tego dziecka, jednak stało się inaczej:

 

Dawid błagał Boga za chłopcem i zachowywał surowy post, a wróciwszy do siebie, całą noc leżał na ziemi. Dostojnicy jego domu, podszedłszy do niego, chcieli podźwignąć go z ziemi: bronił się jednak; w ogóle z nimi nie jadał. W siódmym dniu dziecko zmarło. Słudzy Dawida obawiali się powiadomić go, że dziecko umarło. Twierdzili: Jeżeli, gdy dziecko jeszcze żyło, przemawialiśmy do niego, a głosu naszego nie usłuchał, to jak możemy mu powiedzieć, że chłopiec umarł? Może uczynić sobie coś złego.
(2 Sm 12,16-18)

Nie jestem pewien, dlaczego tak się musiało stać, inne dziecko tego związku, Salomon, zostało królem Izraela i przodkiem i typem samego Jezusa, być może, że różnica polegała już na tym, że Salomon urodził się w związku małżeńskim, gdy Batszeba była już żoną Dawida, a nie Uriasza, zgładzonego podstępnie przez Dawida. Trudno mi tu zawyrokować. Ale faktem jest, że mimo, iż Bóg przebaczył Dawidowi jego grzechy, ich konsekwencje musiały nastąpić i jedną z nich była śmierć dziecka zrodzonego z tego związku.

 

Ten fragment jest mi szczególnie bliski, ponieważ ja zacząłem pościć w podobnej sytuacji. Osoby, które czytały „Moją drogę" znają ten epizod z mojego życia, gdy mi się urodziła bardzo chora córeczka, ważąca zaledwie 610 gramów, o 4 miesiące za wcześnie i gdy spontanicznie, nie znając tak dobrze Biblii jak teraz, postanowiłem pościć w każdy piątek, aby przez ręce Maryi wybłagać Boga o życie Wiktorii. I ja odniosłem większy sukces, niż król Dawid. Bóg mnie wysłuchał

 

W 1 Księdze Królewskiej król Izraela, Achab, gdy został napomniany przez proroka Eliasza, nawrócił się, pokutował i pościł. Udało mu się w ten sposób przebłagać Boga:

 

Kiedy Achab usłyszał te słowa, rozdarł szaty i włożył wór na ciało oraz pościł. Kładł się też spać w worze i chodził pokornie. Wtedy Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe: Zapewne zobaczyłeś, że Achab upokorzył się przede Mną? Dlatego że upokorzył się przede Mną, nie dopuszczę nieszczęścia za jego życia. Nieszczęście dopuszczę na jego ród za życia jego syna.
(1 Krl 21,27-29)


Księga Ezdrasza pokazuje, dlaczego należy pościć:

 

I tam - nad rzeką Ahawą - ogłosiłem post, byśmy się umartwili przed Bogiem naszym, celem uproszenia od Niego szczęśliwej drogi dla nas, dla dzieci naszych i dla całego dobytku naszego.
(Ezd 8,21)


Księga Judyty też pokazuje nam skuteczność postu:

 

I wszyscy mężczyźni izraelscy, kobiety i dzieci, mieszkający w Jerozolimie, upadli na twarz przed świątynią, posypali głowy swoje popiołem i odziani w wory wyciągali ręce przed Panem. Także ołtarz opasali worem i wspólnie gorąco wołali do Boga Izraela, aby nie wydawał ich dzieci na porwanie, ich żon na łup, miast ich dziedzictwa na zniszczenie, świątyni na zbezczeszczenie i zniewagę, i szyderstwo dla pogan. A Pan wysłuchał ich wołania i wejrzał na ich udrękę. Lud pościł przez wiele dni w całej Judei i w Jerozolimie przed świątynią Pana Wszechmogącego
(Jdt 4,11-13)


Na koniec jeszcze może przykład z Księgi Jonasza. Jest on o tyle ważny, że tu, poszcząc, nawrócili się mieszkańcy Niniwy, stolicy Asyrii, dzisiejszego Iraku, która to Asyria była śmiertelnym wrogiem Izraela i Jonasz, będąc prorokiem, wiedział, że Asyryjczycy będą użyci do zniszczenia jego ojczyzny. Dlatego to uważanie Jonasza za tchórza, uciekającego przed Bogiem, nie jest słuszne. Był on patriotą, gotowym raczej umrzeć, niż przyczynić się do zagłady swojej ojczyzny. W końcu pogodził się z tym, że trudno mu będzie uciec przed Bogiem, skoro nawet wybór śmierci dla uratowania towarzyszy podróży na okręcie nie zmienił nic w planach Bożych. Był on jednak jedynym chyba prorokiem w historii bardzo niezadowolonym z tego, że jego misja się powiodła i lud, do którego się zwracał, wysłuchał go i, poszcząc, nawrócił się:

 

Pan skierował do Jonasza, syna Amittaja, te słowa: Wstań, idź do Niniwy - wielkiego miasta - i upomnij ją, albowiem nieprawość jej dotarła przed moje oblicze. A Jonasz wstał, aby uciec do Tarszisz przed Panem. Zszedł do Jafy, znalazł okręt płynący do Tarszisz, uiścił należną opłatę i wsiadł na niego, by udać się nim do Tarszisz, daleko od Pana. [...] I zapytali go: Co powinniśmy ci uczynić, aby morze przestało się burzyć dokoła nas? Fale bowiem w dalszym ciągu się podnosiły. Odpowiedział im: Weźcie mnie i rzućcie w morze, a przestaną się burzyć wody przeciw wam, ponieważ wiem, że z mojego powodu tak wielka burza powstała przeciw wam. [...] Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. [...] Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. [...] Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej. [...] Nie podobało się to Jonaszowi i oburzył się. Modlił się przeto do Pana i mówił: Proszę, Panie, czy nie to właśnie miałem na myśli, będąc jeszcze w moim kraju? Dlatego postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą. Teraz Panie, zabierz, proszę, duszę moją ode mnie, albowiem lepsza dla mnie śmierć niż życie.
(Jon 1,1-3,11-12; 3,2,4-5,10; 4,1-3)


Myślę, że wystarczy tych przykładów, widzimy wszyscy, że praktyka postu towarzyszyła nam od zarania dziejów. Zobaczmy tylko, czy przyjście Jezusa nie zmieniło tu czegoś. W końcu nie musimy już składać ofiar ze zwierząt, była ta ofiara tylko jakimś typem Ofiary Doskonałej, którą stał się sam nasz Zbawiciel, Jezus. Może więc i posty należą do Starego Przymierza?

 

Sam Jezus pościł, a my powinniśmy Go naśladować. O Jego poście, wspomnianym w czwartym rozdziale Ewangelii św. Mateusza już wspominałem. W samym Kazaniu na Górze, tym nowym Prawie, a raczej doskonałym wyjaśnieniem Prawa Odwiecznego, Jezus m.in. naucza:

 

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
(
Mt 6,16-18)


Zauważcie, że Jezus nie mówi: Jeżeli pościcie, albo: Gdyby wam przyszło do głowy pościć, ale zakłada, że każdy pości i tylko mówi, w jaki sposób należy to czynić.

 

Podobnie wartość postu można zobaczyć w sytuacji, gdy apostołowie nie mogli wyrzucić złego ducha. Obie Ewangelie opisujące ten incydent, Mateusza i Marka, dopisek o poście umieszczają w nawiasie. Po prostu nie wszystkie rękopisy go zamieszczają. Ale pamiętam, jak kiedyś czytałem kazania ojca Barbarića z Medjugorie, (zmarłego nagle dziewięć lat temu odprawiając drogę krzyżową, przy 14. stacji na górze Kriżevac). Wygłosił je on podczas pobytu w Polsce. Powiedział w jednym z nich, że zastanawiał się kiedyś, dlaczego tak jest. Msza św. w Medjugorie jest zwykle koncelebrowana przez kilkudziesięciu kapłanów z wielu krajów i Ewangelia jest odczytywana w językach wiernych ze wszystkich krajów obecnych na Mszy. Czasami jest to kilkanaście różnych języków. I właśnie podczas takiej Mszy ojciec Slavko Barbaric, który sam znał kilka języków, zauważył, że niektórzy kapłani czytali o poście, inni nie. Wynika to z tego, że nie wszystkie antyczne rękopisy zawierają ten fragment. Ale po zastanowieniu się, ojciec Barbarić doszedł do wniosku, że fragment o poście powinien tam być, gdyż inaczej słowa Jezusa nie miałyby sensu. Zobaczmy jak to wygląda w Ewangelii św. Marka:

 

Gdy przyszedł do domu, uczniowie Go pytali na osobności: Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić? Rzekł im: Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą /i postem/.
(Mk 9,28-29)

Zastanówmy się, w jaki sposób uczniowie wyrzucali złe duchy? Ojciec Barbarić żartobliwie zapytywał: Czy rzucali w nie kamieniami? Oczywiście, że nie. Wyrzucali je modlitwą. Ale był pewien rodzaj złych duchów, które opierały się i sama modlitwa nie była skuteczna. Aby te wyrzucić, trzeba było jeszcze czegoś - właśnie postu.

 

Oczywiście nie można zapominać, że sam post nie ma wielkiej wartości, jeżeli jest tylko przestrzegany na pokaz, bez serca i jeżeli inne nasze zachowanie nie jest zgodne z tym, czego nas Bóg naucza. Biblia o tym mówi w wielu miejscach, czy to w przypowieści o celniku i faryzeuszu, o której już mówiłem, czy też we fragmencie z proroka Izajasza:

 

Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem! Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem.
(Iz 58,3-10)


Czyż więc nie wynika z tego że prawdziwy post to dobre uczynki, pomoc bliźnim, a nie powstrzymywanie się od jedzenia? Nie, gdyż inaczej inne fragmenty Biblii, które cytowałem wcześniej, nie miałyby sensu. Nie wolno nam podchodzić do Biblii w ten sposób, że wyciągniemy jeden werset i na nim będziemy budować całą naszą wiarę. Wiele sekt właśnie pobłądziło wyróżniając jeden werset i przymykając oczy na inne. Biblia to nie jest bufet, z którego możemy wybrać tylko to, co nam pasuje, ale każdy werset jest Słowem Bożym. I ten fragment Izajasza musimy pogodzić z tamtymi fragmentami, które wcześniej podałem, czyli i post ma wartość i musi on być połączony z odmianą serca.

 

Często właśnie ktoś mówi, że on, zamiast pościć od jedzenia, nie ogląda telewizji. Cóż, trudno nie zauważyć, że jest to dobra rzecz, i u nas w domu też nie oglądamy jej w Wielkim Poście i Adwencie, ale nie można powiedzieć, że jest to alternatywa postu, inaczej musielibyśmy chyba przyjąć, że wszyscy ludzie pościli przez całą historię, aż do połowy XX wieku, gdyż żaden z nich nie oglądał telewizji.

 

Jaki więc powinien być post? Najlepszy - w środy i piątki, najlepiej - o chlebie i wodzie. Dlaczego właśnie taka forma i dlaczego te dni? Środa i piątek są tradycyjnie dniami postu w Kościele i tradycja ta sięga czasów apostolskich. Możemy o tym przeczytać już w dokumencie z pierwszego wieku, znanym pod nazwą „Didache", którego autorami być może byli sami apostołowie. Cały ten dokument można znaleźć TUTAJ. Fragment dotyczący postu brzmi następująco:


Nie zachowujcie postu w tym samym czasie, co obłudnicy. Oni bowiem poszczą w poniedziałek i czwartek, wy natomiast pośćcie w środę i piątek.


Moja mama pamięta jeszcze, że w jej dzieciństwie każda środa i każdy piątek był dniem postnym. Ta tradycja przetrwała niemal dwa tysiąclecia. Nie zatraćmy jej. Warto do niej powrócić.

 

I jeszcze jedna uwaga, dobra rada, którą przekazywał nieżyjący już ojciec Slavko Barbaric. Mianowicie żeby podczas postu „wodę jeść, a chleb pić". Co to znaczy? Otóż on to tłumaczył w ten sposób, że jak odczuwamy głód, zaspakajajmy go wielką ilością płynów, najlepiej właśnie wody. Natomiast chleb jedzmy bardzo powoli i trzymajmy go w buzi długo, aż niemalże sam stanie się płynem. Tak, prawdę mówiąc, powinniśmy jeść zawsze, ale w tym zagonionym świecie jemy w biegu, na stojąco, łykając na wpół pogryzione potrawy. Podczas postu powinniśmy to zmienić, jeść powoli, ostrożnie, zastanawiając się nad tym. Post, odczuwany głód - pomaga nam kontrolować nasze ciało, naszą wolę i kierować nasze myśli ku Bogu.

 

Jednym z aspektów postu o chlebie jest też aspekt Eucharystyczny. Chleb zawsze miał szczególne znaczenie. Nazwa Betlejem, miejsce urodzenia Jezusa, oznacza „dom chleba", cud rozmnożenia chleba przez Jezusa jest opisany we wszystkich czterech Ewangeliach, Melchizedek w Księdze Rodzaju, gdy wyszedł pobłogosławić Abrahama, wyniósł ze sobą chleb i wino, chlebem uraczył tenże Abraham aniołów, gdy go odwiedzili w drodze do Sodomy. Wiele przykładów można by znaleźć w Biblii na to, że chleb jest specjalnym pokarmem, to właśnie chleb został wybrany przez naszego Pana na formę, w jakiej przyjmujemy Jego Samego.

 

Chleb zawsze był całowany przez nasze babcie i naszych rodziców, czy to przy wypieku, czy gdy nam np. upadł i podnieśliśmy go z ziemi. Ja to zresztą dalej zawsze robię. Nigdy się go nie wyrzucało, nawet jak był już suchy, to albo się go starło na tartą bułkę, albo dało ptaszkom. Na chlebie robiło się też znak krzyża.

 

Także słowa naszej modlitwy, której nas nauczył sam Jezus, „Ojcze nasz..", mają swój chlebno-eucharystyczny wydźwięk. Nie prosimy o nasz codzienny kotlet schabowy, ani o ziemniaczki, ale właśnie o chleb. I zawsze ta prośba była rozumiana podwójnie, od Ojców Kościoła do współczesnych egzegetów i teologów, jako prośba o to, żebyśmy nie zaznali głodu i jako prośba o nasz chleb Eucharystyczny, o możliwość przyjęcia Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Katechizm tak to ujmuje:

 

2835 Ta prośba i łącząca się z nią odpowiedzialność odnoszą się także do innego głodu, z powodu którego giną ludzie: "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (Mt 4, 4; Pwt 8, 3), to znaczy Jego słowem i Jego tchnieniem. Chrześcijanie muszą mobilizować wszystkie swoje siły, by "głosić Ewangelię ubogim". Na ziemi panuje głód, "nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich" (Am 8,11). Dlatego właśnie specyficznie chrześcijański sens tej czwartej prośby dotyczy Chleba Życia: słowa Bożego przyjmowanego w wierze, Ciała Chrystusa przyjmowanego w Eucharystii.

Gdy przed sześciu laty Kościół wprowadził nowe zalecenia dotyczące Postu, byłem akurat w Chicago i słuchałem polskiej stacji radiowej. Był w niej wywiad z księdzem Malińskim. Mówił on o nowej wersji przykazań kościelnych i o poście. Wskazał uwagę na jeden z aspektów postu, którego ja nie uwzględniłem, aspekt wolności. Człowiek, który ma na tyle wolnej woli, że potrafi pościć, potrafi uniezależnić się od reżimu własnego organizmu, głodu, łaknienia, staje się człowiekiem wolnym. Ksiądz Maliński mówił też o tym, że teraz wstrzemięźliwość od mięsa w Wigilię Bożego Narodzenia jest tylko zalecana, nie jest nakazem. Moim zdaniem to może nawet lepiej. Mam nadzieję, że nasza wspaniała tradycja wigilijnych postnych wieczerzy nie zaginie i nie zaczniemy się obżerać schabowymi i indykami na Wigilię, ale teraz ten post będzie wynikał z potrzeby serca, a nie z nakazu Kościoła.

 

Na koniec jeszcze chciałbym przypomnieć, że Kościół zawsze nas uczył, że najważniejszymi dobrymi uczynkami są: Modlitwa, post i jałmużna. I choć nie zawsze w praktyce je sprawujemy w wystarczający sposób, to nigdy nie negujemy wartości modlitwy i jałmużny. Natomiast jakoś nie jesteśmy przekonani co do wartości postu. A przecież właśnie ten dobry uczynek każdy z nas może Bogu ofiarować. Jałmużna wymaga posiadania pieniędzy, których nam zawsze brakuje, a modlitwa czasu, z którym też jest krucho. I choć każdy z nas powinien znaleźć czas na modlitwę i każdy z nas może coś ofiarować bardziej od nas potrzebującym, to tym bardziej każdy może pościć, bo post wymaga tylko naszej woli. Nie mamy żadnych usprawiedliwień, by tego nie robić.

 

Ksiądz Maliński w swym wywiadzie zauważył, że ludzkość pościła od zarania dziejów, jest to zwyczaj starszy od chrześcijaństwa i znany we wszystkich kulturach. Wynikałoby z tego, że mamy taką potrzebę wyrytą w naszych sercach. Wsłuchajmy się więc w nasze serca i stańmy się ludźmi wolnymi.


Otwierany 237 razy Źródło: fronda.pl
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła