Duszpasterstwo   
Częstochowska - ciemna i piękna
Dodano dnia 26.08.2018 19:57
Matka Jezusa i Matka nasza

 

W miesiącu sierpniu przybywają na Jasną Górę tysiące pielgrzymów. Najwięcej jest ich w pobliżu Uroczystości Wniebowzięcia NMP i Uroczystości Najśw. Maryi Panny Częstochowskiej. Wystarczy wyjść za nasze ogrodzenie, by na pielgrzymów popatrzeć i może uszczknąć coś z łask, które spłynęły na nich w trudzie wędrowania. Cennym sposobem kontaktowania się z jasnogórskimi pielgrzymami są radiowe wywiady i rozmowy z nimi. Dzięki radiu Jasna Góra można było usłyszeć tyle świadectw pielgrzymów pełnych wiary. To cenne i nieraz olśniewające, że jest tyle pięknych osób, których nie „zagadną" media głównego nurtu...

Tak, jest to interesujące i budujące: móc wglądnąć w pobożność i w serca pielgrzymujących do Matki Bożej i Królowej Polski. Nie mam pod ręką zapisu żadnej ze wspomnianych rozmów, ale mam „pod ręką" pielgrzymów- poetów i ich wiersze-świadectwa. Jako jeden z pierwszych wpadł mi w ręce wiersz współbrata: Z pielgrzymką. To ciekawe, co też on „uchwytuje" w pielgrzymce Polaków i ...Maryi?

z pielgrzymami szła
oczy dłonią przed pyłem i słońcem
osłaniając
wieczorami
obolałe nogi mocząc w podarowanej wodzie
doszli
a tu jej obraz w wielkim ołtarzu
w koralach bursztynach perłach
brylantach
sama siebie nie poznała

przecież ja ze wsi
z łagodności pól cierpliwości drzew
z odwagi wiatru wytrwałości wody
z dobroci ziemi i słońca
gdzież mi do królewskiego płaszcza
i korony
ja tylko matka

ale widocznie Syn
tak chciał
i oni
Polacy
prosili
proszą
 

 

(Wacław Oszajca SJ)

Tak, Matka Jezusa i Matka nasza, choć ma galerię pięknych sukien, to jest nam bardzo bliska: pełna prostoty i łagodności... A zarazem taka można; potrafi wszystko uprosić i dać, bo jest blisko - najbliżej - Syna Bożego. Polacy - dzięki skarbowi wciąż żywej wiary - wiedzą o tym dobrze, dlatego „prosili" i „proszą". My też, choć przybywamy do jezuickiego Centrum Duchowości w Częstochowie, by odprawić Ćwiczenia duchowne św. Ignacego Loyoli, to przecież nie wyobrażamy sobie pobytu tu bez spotkania z naszą Matką i Królową z Jasnogórskiego Wizerunku! Zwykle idziemy do Niej na samym początku rekolekcji, by od Niej usłyszeć - jak słudzy w Kanie Galilejskiej - najważniejszą radę: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie, mój Syn. A potem wracamy i przez osiem dni słuchamy Jej Syna. Przypatrujemy się Mu bardzo uważnie i nabożnie. Kontemplujemy Jego Osobę, gesty i czyny. A gdy Go poznajemy, to rośnie w nas podziw i miłość do Niego. Pragniemy Go naśladować, „wstępować w Jego ślady", jak powiedziałby św. Ignacy.

 

Doświadczać obecności Matki w Jasnogórskim Obrazie

A potem, już na końcu rekolekcji, w przeddzień wyjazdu stąd - napełnieni Jezusem w czasie wielu godzin medytacji i ewangelicznych kontemplacji - znów biegniemy na Apel Jasnogórski, do Matki, by Ona po matczynemu wsparła to zbawcze wydarzenie, jakim są ignacjańskie rekolekcje. Nie zawsze uda się nam być bardzo blisko Jej oczu i twarzy, ale zawsze da się odczuć Jej serdeczna bliskość. I znów, w tym drugim spotkaniu - „pokorna Służebnica" - powie nam (zmieniając tylko czas): A teraz zróbcie wszystko, co mój Syn wam powiedział... W czasie rekolekcji powiedział tak dobitnie i jednoznacznie. - A my coraz bardziej świadomi (także) prawdy o swej słabości i kruchości, tym usilniej będziemy powierzać Jej siebie całych i nasze postanowienia, a nade wszystko na nowo obudzone wielkie pragnienia, których głównym sprawcą w nas jest Duch Święty. Wielu z nas pewno Ją poprosi o szczęśliwą drogę ... w obie strony, bo dobrze jest być z Jezusem we wszystkich Tajemnicach Jego życia, bo dobrze jest doświadczać obecności Matki w Jasnogórskim Obrazie.

Tak, jest do kogo wracać. Matka Jezusa jest kimś niewypowiedzialnie dobrym i wspaniałym. A jeśli trzeba (a trzeba) jakoś Jej dobroć i piękno wypowiadać, to (może) najlepiej językiem poetów; także dlatego, że czynią to zwięźle i nierzadko piękniej niż teologowie w swych traktatach.

Zatem jeszcze dwa wspaniałe wiersze. Ten pierwszy, o. Andrzeja Madeja OMI, nosi tytuł Miriam.

Ty otwierasz Biblię obietnicą
i zamykasz ją zwycięstwem
Niewiasto pierwszych i ostatnich stronic
klamro czasów
cicha ojczyzno dobrej nowiny
psalmie bez nut fałszywych
ziemio na której wróg stopy nigdy nie postawił
życiorysie wichrem i ogniem napisany
ziarnko pisaku w którym oceany toną
łzo wezbrana tęsknotą całych wieków
gwiazdo od słońca zapalona
zwiastunko przed zwiastunami biegnąca
słoneczniku każdym ziarnem ku niebu zwrócony
jedyna kolumno wśród zgliszcz stojąca
księgo święta
czynem Boga zapisana
 

 

(Andrzej Madej OMI).

Ile razy chciałoby się powtarzać każdą linijkę i smakować jej treść - a jest nią Miriam. Ta jedna jedyna, a zarazem ta z każdej ikony, z każdego obrazu (a może i obrazka).

Wiersz ks. Janusza St. Pasierba odnosi się do „portretu" Maryi nam Polakom najbliższego - Częstochowskiego.

Nocą, kiedy oglądam obraz,
kiedy patrzę na Ciebie w błękitnych blaskach zimno płonących brylantów
- jaka ciepła jest Twoja brunatna twarz i dłonie
- jesteś ciemna i piękna
Twarz Twoja ziemia pszeniczna i skórka wiejskiego chleba
nie pachniesz kadzidłami lecz woskiem i miodem
po wyjęciu z ołtarza widać w bocznym świetle wgłębienia i bruzdy
- jesteś ziemią kaleczoną przez wojny poznaczoną przez czas
tarczą, która wzięła na siebie ciosy
- oglądana z góry i z bliska przypominasz zarys ojczyzny
w ultrafiolecie świecisz zielono jak ozimina
jak łąka w kwietniu
tajemnico radosna bolesna chwalebna
teraźniejszości nasza przeszłości
bizantyjska andegaweńska opolska jagiellońska polska
w pokoju i w wojnach
między wschodem a zachodem jak słońce
pociemniałaś od naszych modlitw
nieruchoma
słuchasz uważnie
przez kraj i rozproszenia nasze idziesz wytrwale
przyczyno naszej wierności
gwiazdo zaranna
światło ostatnie
ziemio która rodzi niebo
owoc
Twojego żywota
nasze Życie
Jezus


Myślę, że sprawimy naszej Matce i Królowej wielką radość, gdy przypomnimy sobie i weźmiemy do serca to, cośmy Jej jako wierzący Naród przed 56 laty (a także w roku 2006) uroczyście ślubowali. Spośród siedmiu złożonych przyrzeczeń, będących praktycznym rozwinięciem przyrzeczeń chrzcielnych, wybierzmy tylko trzy. Mają one szczególną aktualność i ważność. Zmierzmy się z ich treścią - przecież pełną sensu i duchowego, a także społecznego piękna.

Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady. Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca Wszelkiego Życia i za najcenniejszy skarb Narodu.

Królowo Polski - przyrzekamy!

Matko Chrystusowa i Domie Boży. Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne. Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec Prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić go przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską.

Królowo Polski - przyrzekamy!

Zwierciadło Sprawiedliwości. Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości Chrystusem Bogiem naszym. Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie Dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku. Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem Domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.

Królowo Polski - przyrzekamy!

„Śluby Narodu - pisał ks. prof. Józef Kudasiewicz w roku 2001 - z perspektywy czterdziestu pięciu lat mają charakter iście profetyczny. Są tak sformułowane, że domagają się nie recytowania, ale wypełnienia. Przyrzekamy: umacniać, usilnie pracować, dzielić się, wypowiedzieć walkę, zdobywać cnoty, iść w ślad. Tak sformułowany tekst nie może być tylko czytany, ale musi być realizowany. Tragicznym minimalizmem było ich tylko powtarzanie. Lud ten czci mnie wargami... Aż dziw bierze, że nie wypracowaliśmy jakiegoś społecznego, paraliturgicznego sprawdzianu. Z duszpasterską wyobraźnią nie jest u nas dobrze. Co by się dzisiaj z nami stało, gdyby Prymas Tysiąclecia nie wymodlił prawdziwie charyzmatycznej peregrynacji Jasnogórskiej Ikony?".

Nie mogę się oprzeć. Zakończę księdzem Twardowskim - by odesłać do „żywej" Matki Bożej i doświadczyć, jak Ona „milczy ze mną".

O szukaniu Matki Bożej

Znam na pamięć jasnogórskie rysy,
ostrobramskie, wileńskie srebro -
wiem po ciemku, gdzie twarz Twoja i koral,
gdzie Twa rana, Dzieciątko i berło.

Ręką farby sukni odgadnę -
złote ramy, cyprysowe drewno -
lecz dopiero gdzieś za swym obrazem
żywa jesteś, i milczysz ze mną.


Właśnie: dopiero gdzieś za swymi obrazem żywa jesteś, i milczysz ze mną.

Krzysztof Osuch SJ
mateusz.pl

Otwierany 47 razy Źródło: mateusz.pl Autor: Krzysztof Osuch SJ
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła