Codziennik   
Echo Ewangelii
Dodano dnia 02.03.2021 20:59
Środa, 3 marca 2021 roku
Mateusz 20,17-28


Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: "Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie". Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: "Czego pragniesz?" Rzekła Mu: "Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie". Odpowiadając Jezus rzekł: "Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?" Odpowiedzieli Mu: "Możemy". On rzekł do nich: "Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował". Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: "Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

 

 Jezus będzie wydany przez swoich. Najwięcej cierpimy od swoich. Najbardziej bolą nas najbliżsi, ich niezrozumienie, obojętność, lekceważenie. Ten, który jest najbliższy (z rodziny, wspólnoty) może być najdalej od nas w myśleniu i odczuwaniu. Sytuacja ta ujawnia się w stanach wyjątkowych.

 

To nie obcy, poganie, skazali Jezusa na śmierć, lecz ci, którzy się go bali, tracili wpływy na lud zachwycony nauką Mistrza z Nazaretu. Skazali Go ci, którzy nie chcieli usłyszeć prawdy o sobie, o własnym sercu, o tym, co niewidoczne dla oczu ludzkich, a widziane przez Boga. Skazali Jezusa ci, którzy intronizowali myślenie "po ludzku", a zdetronizowali myślenie "po Bożemu".

 

Uznali się za niewinnych śmierci Jezusa, ponieważ oni Go "wyłącznie" skazali. Czarną robotę wykonali okupanci. Zbrodnia w majestacie prawa. Kiedy w grę wchodzi własny, ludzki interes, człowiek jest zdolny do współpracy ze złem, z tym, co niszczy małżeństwo, rodzinę, wspólnotę, Kościół, nas samych. Usprawiedliwiamy się tłumacząc określone decyzje koniecznością zachowania spokoju i zgody, powinnością przestrzegania zwyczajów wynikających z ludzkich ustaleń w przeszłości, kompromisów, które uznaliśmy za dogodne nam.

 

Bolesna jest postawa matki i jej synów. Ich pragnienia, potrzeby, oczekiwania każą im nie słuchać zapowiedzi męki i śmierci Jezusa. On ich słucha, choć ci nie słuchali Jego. Wychodzi naprzeciw pragnieniom ich serca. Ostrzega, że nie są świadomi konsekwencji własnych pragnień. Nie rozumieją, że zasiadanie "po prawej, a drugi po lewej" ręce Jezusa nierozdzielnie łączy się z pójściem za Nim na mękę. Uczniowie go nie rozumieją i nie dowierzają, że stanie się to, o czym mówi. Jezus jest osamotniony wśród swoich.

 

Są ludzie, którzy noszą w sobie pragnienie bycia wielkimi, nauczycielami, mistrzami, przełożonymi, ojcami. Chcą być pierwszymi. To dobre pragnienie, lecz winno być łączone z troską o postawę sługi, zależności od innych przez słuchanie ich i pełne troski rozpatrywanie potrzeb i pragnień. Chodzi o to, aby traktować z szacunkiem potrzeby innych i dążyć do ich zaspokojenia.

 

Największą ceną, jaką należy dać za bycie sługą jest własne życie. Konieczne staje się poświęcenie i oddanie, często heroiczne. Kiedy kochamy, oddajemy własne życie.

 

Otwierany 31379 razy Źródło: przemiana.pl


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła