Michał Zacząłem palić marihuanę, później
środki, które podrzucali mi znajomi, aż pojawiła się amfetamina… W końcu
zacząłem brać dożylnie heroinę i to był moment, kiedy straciłem
wszystko, co miałem. Zostałem wyrzucony z domu, zacząłem mieszkać na
ulicy, przećpałem wszystko, co miałem – rodzinę, ciuchy, życie.
Od różdżki do uzależnienia
Biblia mówi, że okultyzm jest dziełem szatana. On po prostu działa
przez te rzeczy. Po co? Po to, żeby zachęcić ludzi, żeby brnęli dalej,
widząc efekty.
Moja historia zaczęła się, kiedy moja mama zaprosiła do domu
radiestetę. Ponieważ od jakiegoś czasu miała problemy ze snem,
pomyślała, że być może powodem są żyły wodne. Ten człowiek spojrzał na
mnie i powiedział: „Ty też jesteś radiestetą”. Kazał mi się przejść po
mieszkaniu i wskazywał miejsca, gdzie dwa miedziane druty, które
trzymałem w dłoniach, się skrzyżują. I faktycznie w momencie, kiedy to
mówił, one się krzyżowały. Poczułem się no… jak bóg – mam jakiś ogromny
dar, jestem radiestetą! Zacząłem się tym interesować. Po jakimś czasie
zostawiłem radiestezję a zainteresowałem się kartami tarota.
Gdzieś przeczytałem, że środki psychoaktywne mogą pomóc w zwiększeniu
percepcji na pewne duchowe zjawiska. Zacząłem palić marihuanę, później
środki, które podrzucali mi znajomi, aż pojawiła się amfetamina… W końcu
zacząłem brać dożylnie heroinę i to był moment, kiedy straciłem
wszystko, co miałem. Zostałem wyrzucony z domu, zacząłem mieszkać na
ulicy, przećpałem wszystko, co miałem – rodzinę, ciuchy, życie.
Po prawie pięciu latach ćpania znalazłem się w ośrodku. Przyjechała
tam kiedyś jakaś wspólnota i pewien człowiek powiedział do mnie: „Widzę,
że jesteś zainteresowany religią, więc może przeczytałbyś też Nowy
Testament”. Ponieważ faktycznie byłem zainteresowany religiami ogólnie,
więc pomyślałem, że dlaczego by nie przeczytać takiej księgi, jak Nowy
Testament. Kiedy doszedłem do 8 rozdziału, do wersetu 32, przeczytałem
słowa Jezusa: „I poznacie prawdę i prawda was wyzwoli”.
To był dla mnie wstrząs, bo czy moja prawda dała mi wolność? Dopiero
wtedy zobaczyłem, do czego doprowadziło mnie to, co wydawało mi się
takie fajne. Kiedy oni przyjechali następnym razem i zapytali, czy ktoś
chciałby się pomodlić o zbawienie, ja po prostu wystrzeliłem do przodu i
oddałem swoje życie Jezusowi. W tym roku mija siedem lat od tego
wydarzenia i ani razu przez ten czas nie miałam chęci powrotu do
narkotyków. I zrobiłem coś jeszcze – spaliłem książki okultystyczne,
karty tarota, wahadełko, wszystko co miałem... Wrzuciłem to do pieca,
dlatego, że przeczytałem w Nowym Testamencie, że chrześcijanie w Efezie
tak zrobili, więc ja zrobiłem dokładnie tak samo. To była dobra decyzja,
ale pewne siły, które działały wtedy w moim życiu, wściekły się.
Bywało, że budziłem się w nocy ogarnięty panicznym lękiem, moje ciało
całe drżało, słyszałem różne dźwięki, widziałem postacie wchodzące do
mojego pokoju. Wiedziałem, że to są demony, które męczyły mnie już od
dawna, tylko wcześniej się ich nie bałem. Nauczyłem się wołać do Pana w
takich momentach. I wtedy wszystko się skończyło.
Chcę też jasno powiedzieć, że żyły wodne nie istnieją. Wystarczy
wpisać to hasło w wyszukiwarkę w Internecie lub przeczytać jakąś książkę
zajmującą się fachowo tym tematem. Po prostu ich nie ma. Jeśli by
istniały, nauka znalazłaby chociaż jedną. Są warstwy wodonośne, ale to
jest całkiem co innego. Więc jeśli nie można znaleźć, chociaż jednej,
mimo wielu badań, to wyraźnie pokazuje, że cała radiestezja jest jednym
wielkim wierutnym kłamstwem. Dlaczego więc różdżka w moich rękach
reagowała w pewnych miejscach? Nauki przyrodnicze nie mogą się zajmować
faktami, które nie są powtarzalne i odtwarzalne. Jeżeli weźmiemy jakieś
zjawisko fizyczne, to można je powtórzyć w dowolnym miejscu na świecie i
odtwarzać, to znaczy otrzymuje się takie same wyniki tego
doświadczenia. Natomiast istnieją zjawiska np. paranormalne, cuda, które
są faktami, ale są niepowtarzalne, wobec tego nie nadają się do badań.
Biblia mówi, że okultyzm jest dziełem szatana. On po prostu działa
przez te rzeczy. Po co? Po to, żeby zachęcić ludzi, żeby brnęli dalej,
widząc efekty. Moja mama rzeczywiście zaczęła spać lepiej. Ale kiedy już
nawróciłem się, pojechałem do niej i powiedziałem: „Pomódlmy się teraz,
żeby Pan Jezus Chrystus złamał wszelkie problemy z twoim spaniem i
wyrzućmy te wszystkie rzeczy”. Pomodliliśmy się, wyrzuciliśmy i dalej
śpi jak dziecko. Nie potrzeba żadnych szyb, ani kitu pszczelego, ani
kasztanów.
Znam wielu ludzi, których, podobnie jak mnie, okultyzm doprowadził do uzależnienia.
|
Otwierany 126 razy
|
Źródło:
bosko.pl
|
Autor: Michał |