Niedzielne kazanie   
XXIX Niedziela Zwykła – rok B 18 października 2015 r.
Dodano dnia 19.10.2015 10:17

Iz 53,10-11; Hbr 4,14-16; Mk 10,35-45

______________________________________

Służyć, to najlepiej naśladować Jezusa


Dziwne żądanie w stronę Jezusa kierują w dzisiejszej Ewangelii Jan i Jakub; aby mogli siedzieć po prawej i lewej stronie w Królestwie Bożym. Chcą być blisko Jezusa nie tylko tu na ziemi, ale i w niebie. Zresztą, tak do końca, nie należy im się dziwić, bo wraz z Piotrem, na Górze Przemienienia doświadczyli, w niewielkim stopniu, chwały Bożej. Stąd, z całym przekonaniem, chcą być uczestnikami w tej chwale. Na pewno i Jezusowi zależało, żeby nie tylko ci dwaj uczniowie, ale wszyscy ludzie doświadczali i cieszyli się Bożą chwałą.

Jednak Jezus pokazuje, że do niej idzie się całkiem inną drogą. Tą drogą jest krzyż. Sam Jezus już wszedł w tę ostatnią fazę przygotowania i zmierzania ku śmierci krzyżowej. Nie ma przywilejów, nawet jeśli jest się tak blisko Jezusa jak Jan i Jakub. Bo to krzyż i ukrzyżowanie razem z Nim wskazuje, że idziemy dobrą drogą do Bożej chwały. Dlatego Jezus zaznacza, że nic apostołowie nie rozumieją z Jego drogi.

Jezus jednak jest bardzo cierpliwy w podejściu i kształtowaniu swoich uczniów, nie tylko zwraca im uwagę, że źle myślą i złą drogę chcą wybrać, ale mówi Janowi, Jakubowi i innym uczniom, nawet nam współczesnym, jakie kryteria i postawy mamy w swoim życiu podjąć, by chwały Bożej doświadczać. Nasz Pan mówi o postawie służby.

Gdy głębiej przyjrzymy się tej myśli o służbie u Jezusa, od razu dostrzeżemy, że od samego początku Jego ziemskiego życia aż do śmierci, ta myśl nie była tylko piękną, wyuczoną ideą, ale konkretną realizacją w życiu. Jezus służył od pierwotnego planu, by zbawić człowieka, poprzez narodzenie, pochylanie się nad chorymi, biednymi i odrzuconymi na margines społeczny. Piękną postawę służy zaprezentował w Wieczerniku, gdy swoim uczniom umywał nogi. Chrystus klęczący przed swoimi uczniami, Bóg przed stworzeniem, Najświętszy przed grzesznymi ludźmi, to nie tylko wzruszający, ale i wstrząsający obraz. Ostatecznie podjął się służby dla człowieka, aż po śmierć krzyżową. Służył dawniej, służy i dziś. Służył i służy, ofiarowując swoim wiernym Słowo i Ciało.

Jezus w swoim życiu ogołocił się i zrezygnował z wszelkiej władzy i przywilejów, nawet decydowania kto ma zasiąść w Jego królestwie po prawej i lewej stronie. Jezus jest posłusznym sługą Ojca. Wszystko powierza Ojcu i Jemu chce służyć.

My, jako uczniowie Chrystusa, mam podobne problem w spojrzeniu i dążeniu do Królestwa Niebieskiego, jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii Jan i Jakub. Szukamy uprzywilejowanego miejsca, życia bez krzyża. Nie wolno nam pomijać Kalwarii, aby od razu dotrzeć i cieszyć się chwałą Bożą. Największą naszą bolączką jest być już u celu, bez ponoszenia trudności. To wszystko jest skutkiem patrzenia na Królestwo Boże w kategoriach ziemskich.

Trzeba nam pracować w Królestwie Bożym tu na ziemi i na rzecz tego Królestwa, nie oglądając się na zaszczyt, zapłatę, przywileje. Chrystus wie i odpowiednio nas wynagrodzi, za naszą bezinteresowną miłość i działanie dla Królestwa. Więc to zmartwienie nie powinno zaprzątać nam głowy.

W swoich modlitwach musimy uważać, o co prosimy i zachować bardziej postawę zaufania Bogu - że On nam ofiaruje to, co jest dla nas najlepsze - niż kategorycznym tonem wymuszać swoje przekonania i egoistyczną nieomylność.

Kolejną pokusą, z którą się nieustannie zmierzamy, jest pokusa bycia lepszym i panowania nad innymi. Prawdziwą wielkość i godność człowieka widzi Chrystus nie w panowaniu nad innymi, ale w służbie dla innych. Mało jest takich, którzy nie chcieliby być „wielkimi" i „pierwszymi". Mało dzisiaj też jest takich, którzy chcą być „sługami" i „niewolnikami" wszystkich.

Chrystus nie potępia pierwszych stanowisk i władzy w Kościele i społeczeństwie, ale ci, którzy piastują te pierwsze stanowiska i władzę mają ją sprawować jako pierwsi w miłości, w poświęceniu, w wyrzeczeniu, w przebaczeniu; że zawsze mają się troszczyć o dobro swoich braci i podwładnych.

Pomyślmy, jak wyglądałoby nasz Kościół i społeczeństwo, gdyby były zbudowane w oparciu o zasady z dzisiejszej chociażby Ewangelii? Co by było, gdyby pełniący władze i różne funkcje i posługiwali się tymi zasadami? Odejdźmy jednak od myślenia o drugich, a zapytajmy, jak my realizujemy zasadę służby w naszym życiu?

ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 1279 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła