Niedzielne kazanie   
XX Niedziela Zwykła – rok B 16 sierpnia 2015 r.
Dodano dnia 16.08.2015 20:15

Prz 9,1-6; Ef 5,15-20; J 6,51-58
______________________________________

Życie, które bierze swoje źródło z Chleba, którym jest Jezus


Już kolejną niedzielę Słowo Boże zatrzymuje nas na temacie Eucharystii. Wydarzenie tak ważne, że trzeba o nim wielokrotnie przypominać, aby nam nie spowszedniało.

W naszym życiu codziennym wielokrotnie posilamy się tym „chlebem powszednim" i jest to nasz najczęstszy i podstawowy pokarm. Jednak jak zauważamy ten „chleb powszedni" nie jest w stanie do końca wypełnić naszego ludzkiego życia. Budzą się w nas głody, których razowym chlebem nie zaspokoimy. Głodu miłości, piękna, dobra nie można zaspokoić nawet najlepszą kromką ziemskiego chleba. Nie ma na ziemi takiej piekarni, która stanęłaby na wysokości tak ważnego zadania, jakim jest całkowite zaspokojenie ludzkiego głodu. A to dlatego, że nie kryje się on w fizyczności, ale w ludzkim wnętrzu.

Tylko Chrystus jest w stanie nas nasycić i zaspokoić wszystkie ludzkie głody, i co więcej, pozwala nam kosztować życia wiecznego.

Zobaczmy! Przychodzi do nas Bóg, który staje się dla nas chlebem. Pragnie nas karmić Sobą. Bóg nas zaskakuje, przede wszystkim wówczas, gdy posługuje się skromnymi znakami, aby wprowadzić nas w głębszą rzeczywistość, aż do dotknięcia nieskończonością.

Jak my możemy przeżywać tę Bożą obecność i kosztować Jego daru?

Dostęp do Chleba życia jest bardzo prosty - znajdziemy go na każdym ołtarzu!

Jeśli Jezus mówi, że jest Chlebem życia i zaprasza nas do Jego spożywania, to zaprasza każdego z nas do pełni życia. Tutaj pojawia się przed nami wielkie zadanie: od tego momentu powinniśmy stawać się inni. Życie zawarte w Chlebie jest „zaraźliwe", ta dotychczasowa nasza przeciętność w przeżywaniu siebie, świata i Boga, jest poddana najlepszej „dawce życia". Nikt i nic w wymiarze ludzkim nie jest w stanie dać takiego życia, jakie daje Jezus w Chlebie życia.

Każdy z nas wie, że „spożywanie ciała" Chrystusa nie zatrzymuje się tylko i wyłącznie na zewnętrznych zmianach w naszym życiu, ale poddawani jesteśmy wewnętrznej przemianie, która ostatecznie rzutuje na nasze zewnętrzne czyny.

Takie połączenie się z Jezusem oznacza wejście z całą konsekwencją w świat Jezusa, przyjęcie Jego sposobu życia, myślenia, uczuć, wartościowania, takiego samego dokonywania wyboru.

Tak, jak było w życiu Jezusa, tak i w naszym: powinniśmy nakierowywać nasze życie na innych, być dla innych. Jezus się nam daje, byśmy i my dawali swoje życie innym. Wezwani jesteśmy do uśmiercania w nas egoizmu. To oddawanie swojego życia innym idzie tak daleko, że zaproszeni jesteśmy, by dzielić się życiem z tymi, którzy są nam wrodzy. Im całkiem zabrakło życia, a my możemy być jednymi, którzy nadadzą im na nowo smak życia, poza obszarem wrogości, niszczenia. To co proponuje nam Jezus to właśnie przekazywanie i dzielenie się pełnią życia z innymi.

Od tego momentu, gdy sami karmimy się Chlebem życia, stajemy się niejako przekazicielami życia już bez pośrednictwa chleba, ale w konkretnych gestach - tak czytelnych i jasnych, że nikt nie może temu prawdziwemu życiu zaprzeczyć. Może nie zawsze drugi człowiek wie, skąd sami to życie czerpiemy, ale na pewno zachwyca go miłość, dobroć, rzetelność, pokój itd., które znajdują przełożenie w czynach w małych i wielkich, wobec prostych i znaczących ludzi.

Jezus w tej dzisiejszej mowie bardzo podkreśla, że każdy kto spożywa Jego ciało i pije Jego krew trwa w Nim, a On w nas. Pojawia się więź niezniszczalna i trwała. I jest to więź, która się nie wyczerpuje. Na pewno tak jest ze strony Jezusa.

Mocno intrygujące jest w dzisiejszej scenie szemranie Żydów, którzy nie wyobrażają sobie, jak to możliwe, że Jezus może dać siebie jako pokarm.

To szemranie i tak jest niczym w porównaniu z tym, że tak wielu wierzących przystępuje do Komunii Świętej i posila się tym pokarmem, a tak daleko jest od zrozumienia nauki Jezusowej o Jego obecności w tym Chlebie życia. Przecież gdyby w nas - wierzących i przystępujących do Komunii Świętej była ta świadomość, to w nas i wokół nas powinien być całkiem inny lepszy świat.

Nawet już poszliśmy dalej od szemrania Żydów, bo ich szemranie było wyrazem ludzkiego rozumowania, nie mogli pojąć, o czym Jezus mówi. Stąd nie skorzystali z karmienia się Chlebem życia. My nawet nie szemramy, tylko spożywamy, a Jezus wciąż czeka, kiedy w nas rozbudzi się pełnia Jego życia. Gołym okiem widać, że mowa Jezusa wciąż ma mało świadomych i rozumiejących słuchaczy.

ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 1761 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła