Niedzielne kazanie   
XV Niedziela Zwykła – rok B 12 lipca 2015 r.
Dodano dnia 12.07.2015 08:52
Am 7,12-15; Ef 1,3-14; Mk 6,7-13
______________________________________

Uboga misja

Św. Marek rozpoczyna dzisiejszą Ewangelię od momentu, w którym Jezus przywołuje do siebie swoich uczniów. Zwykle ten fragment pomijamy, zatrzymując się na znaczeniu rozesłania przez Jezusa Dwunastu i wskazówkach, które udzielił im powierzając apostolską misję. Tymczasem istota tej misji ma swój początek w tym właśnie, może mniej znaczącym, wydarzeniu, w którym Jezus przywołuje uczniów. Jest to początek misyjnej działalności ucznia.
Jezus przywołuje wszystkich swoich uczniów, którzy tworzą wspólnotę. Nikogo z tej dwunastki nie pomija, nawet Judasza, który ostatecznie Go zdradzi. Przychodzi moment, w którym Jezus odchodzi od swojej dotychczasowej indywidualnej misji głoszenia Królestwa. On zauważa, że uczniowie są już gotowi, by realizować to przesłanie. Na pewno wiele się wydarzyło wcześniej. To był czas, w którym uczniowie stale towarzyszyli Jezusowi, nie tylko w momencie przepowiadania, ale w Jego codziennym życiu. Poznali głęboko Jezusa w Jego gestach, na modlitwie, w momentach sukcesu i w trudnych wydarzeniach niezrozumienia i odrzucenia.

Najlepsza misja dla ucznia chrystusowego rodzi się, gdy jest świadomy, że to Jezus go powołuje i On daje mu to posłanie. Nadanie sobie samemu misji chrystusowej narażone jest na niebezpieczeństwo błędu.

Dopiero ten moment przystąpienia do Jezusa i usłyszenia posłania powoduje, że uczniowie - słuchacze stają się Apostołami, czyli głosicielami.

W głębszym sensie teologicznym można zauważyć, że ten moment zrodził wielką tradycję apostolską, która po dzień dzisiejszy jest obecna w Kościele. Przecież, to dzięki nieustannej i uważnej postawie słuchania Jezusa, wielu uczniów, i to nie tylko osób duchownych i konsekrowanych, ale i świeckich, słyszy Jezusowe przywołanie i zaproszenie do misji. Stąd, dzięki tej ciągłości tradycji apostolskiej, my dzisiaj korzystamy z niezmiennego przekazu i wezwania do misji.

Trzeba nam dzisiaj podziękować Jezusowi, za Jego nieustanne, trwające od wieków, zabieganie, by wciąż porywać serca wielu uczniów, by ci najpierw zaproszeni, ostatecznie mogli podejmować misję głoszenia Ewangelii. Z tego skarbca, tak ważnych przesłań do naszego dobrego i godnego życia my dzisiaj osobiście obficie i niezmiennie możemy korzystać.

Warto się, przy tym tak ważnym temacie zatrzymać i zapytać, jak ja realizuję i kontynuuję w swoim życiu, tę ciągłość apostolską w odczytywaniu wezwania Jezusowego, Jego posłania i realizacji Jego misji w moim środowisku życia, rodziny, pracy?

Może jest tak, że dotychczas w ogóle nie zwracaliśmy uwagi na to, że my również możemy być ważni, zaproszeni i posłani przez Chrystusa, więc może jest czas, by tak ważne przesłanie stało się inspiracją, do głębszej refleksji i przejęcia się wezwaniem Jezusa, by tradycja przywołania i posłania misyjnego nie została przerwana?

Trzeba nam spojrzeć na ten moment jeszcze z innego punktu. Tak, jak Jezus przyjął misję od Ojca i został wysłany w konkret naszego ziemskiego życia, wcielając się w kondycję ludzką, tak pragnie by uczeń naśladował Jego misyjną drogę. Dopóki fakt misyjności jest podejmowany przez wyznawców Chrystusa, to świadczy, że jesteśmy głęboko związani z przesłaniem samego Jezusa.

Przejdźmy do konkretnych wskazań Jezusa, jaka powinna towarzyszyć w drodze misyjnej ucznia.

Pierwsza rzecz, że Jezus wysyła „Po dwóch..." Jest to zgodne z hebrajskim zwyczajem, według którego świadectwo może zostać uznane za wiarygodne, jeśli potwierdzają je dwie osoby. A ponadto istnieje też potrzeba wzajemnej pomocy.

Znaczące jest, że Jezus nie mówi uczniom konkretnie dokąd mają iść, jak długo będzie trwała ta misja, co mają przepowiadać, jakie znaki potwierdzające wiarygodność nauczania będą im towarzyszyć. Jest to pierwszy fakt szczególnego ubóstwa ucznia, a zarazem zaufania w moc i działanie Boże, że pokieruje ich do miejsc odpowiednich, że natchnie ich przesłaniem, które będzie aktualne i potrzebne na ten czas i do tych ludzi. W późniejszym fragmencie dowiadujemy się, że wzywali do nawrócenia.

Do słabości w którą się musi zaopatrzyć uczeń, jeśli chodzi o informacje dotyczące misyjności: miejsca, treści, znaków, dodatkowo przychodzi ubóstwo materialne. Chrystus absolutnie nie chce podawać skrupulatnej listy rzeczy, które uczeń powinien posiadać, jako misjonarz. Podkreśla raczej potrzebę lekkości, wolności, dyspozycyjności wobec misji.

Moc przepowiadania płynie z Ewangelii, a nie ze stosowanych środków. Jedynym oparciem dla ucznia jest Jezus, który go posłał i On jest gwarantem skuteczności tej misji.

Jeszcze jedno, misjonarz spotyka się z wielkiej i wymagającej racji misji, z wieloma trudnościami i ze sprzeciwem. Trzeba być gotowym na to, aby kontynuować misję nawet w niesprzyjających warunkach

„Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny" (2 Kor 12,10).

ks. Leszek Skaliński SDS

Otwierany 1477 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Skaliński SDS
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła