Niedzielne kazanie   
VI Niedziela Wielkanocna – rok B
Dodano dnia 10.05.2015 08:40
10 maja 2015 r.

Dz 10,25-26.34-35.44-48; 1J 4,7-10; J 15,9-17
_________________________________________

Większa miłość...


Minęło 70 lat od wydarzeń, które kończyły II wojnę światową.
Mówią, że „czas leczy rany" i tak z pewnością się dzieje.
Im dalej od tamtych dni, coraz mniej tych,
którzy byli naocznymi świadkami dramatycznych wojennych lat.
Pisał Zbigniew Herbert w zakończeniu „Raportu z oblężonego miasta" słowa,
które ciągle są ponadczasowe:
„patrzymy w twarz głodu twarz ognia twarz śmierci
najgorszą ze wszystkich twarz zdrady
tylko sny nasze nie zostały upokorzone".
Oby świat wyciągnął dobre wnioski z minionych wydarzeń.
Aby słowa: „Nigdy więcej wojny!" nie stały się tylko pustym sloganem,
ale rzeczywistością, o którą człowiek będzie ciągle zabiegał.
(...)
Dzisiaj już szósta niedziela od Wielkanocy.
Czytania z Dziejów Apostolskich, których słuchamy w okresie paschalnym,
ukazują nam Kościół z pierwszych wieków chrześcijaństwa.
Jest to Kościół młody, ale rozwijający się z wielkim dynamizmem.
Dzisiejszy fragment pierwszego czytania ukazuje, jak chrzest w imię Jezusa
przyjmuje urzędnik rzymski Korneliusz i cały jego dom.
Wygłoszona przez Piotra katecheza jest jednoznaczna:
„Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby.
Lecz w każdym narodzie miły jest Mu ten,
kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie" (Dz 10, 34-35).
Zauważmy! Czyż to nie jest coś niesamowitego?
Bóg ma swój plan wobec każdego człowieka,
również tego zagubionego i nie do końca pozbieranego.
W Bożej perspektywie każdy jest ważny i potrzebny,
a zwłaszcza ten, kto postępuje sprawiedliwie.
(...)
W przestrzeń „nie dzisiejszej" miłości prowadzi nas dzisiejsza Ewangelia:
„To jest moje przykazanie,
abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
Nikt nie ma większej miłości od tej,
gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 12-13).
Można powiedzieć, że słowa Jezusa zupełnie nie pasują do dzisiejszego świata.
Współczesność proponuje inne formy realizacji swojego życia:
Korzystaj, bierz, zdobywaj, należy się...
Tymczasem Jezus proponuje, coś nie z tego świata.
Proponuje miłość, która wymyka się ludzkiej logice, co więcej,
która nie waha się oddać siebie w pełni
i nie cofa się przed poświęceniem całego życia
„Nikt nie ma większej miłości,
gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
Może ktoś się zastanawia, czy taka miłość jest możliwa?
Czy można w dzisiejszym świecie spotkać kogoś,
dla kogo bardziej będzie się liczyło dać niż brać?
Czy można spotkać kogoś, kto będzie rezygnował z siebie,
z własnego dobra dla drugiego, niekiedy nieznanego człowieka?
Może to się wydawać nierealne, ale myślę, że można.
I takie postawy nie są czymś obcym w naszej codzienności.
Może tylko nie zawsze potrafimy je dostrzec i odpowiednio zinterpretować.
Rodzice poświęcają się dla swoich dzieci.
Niejednokrotnie można usłyszeć, zrobię wszystko, poruszę niebo i ziemię,
aby mój syn czy córka odzyskali zdrowie.
Zwykle dziecko potrzebuje pomocy od swoich rodziców,
ale u schyłku życia często bywa odwrotnie, rodzice potrzebują pomocy dzieci.
Spotkałem syna, który opiekował się niedołężnym ojcem.
Widziałem córkę, która szeptała do umierającej matki: Bardzo Cię kocham.
Słyszałem żonę, która mówiła do męża: Jesteś moim całym światem.
Słyszałem męża, który mówił do żony: Bez ciebie nie potrafiłbym żyć.
Spotkałem rodzeństwo mieszkające na co dzień daleko od siebie,
mające własne rodziny i własne problemy,
jednak wciąż znajdują czas, by być również dla siebie.
(...)
To jest ta większa miłość,
kiedy umiem podzielić się sobą, kiedy jestem dla kogoś.
To jest ewangeliczne „oddawanie życia", o którym mówi dzisiaj Jezus.
(...)
We wrześniu 2013 roku uczestniczyłem w pogrzebie siostry
ze Zgromadzenia Misjonarek Miłości - Matki Teresy z Kalkuty.
Zmarła to siostra Albina. Jej imię chrzcielne - Ewa.
Pochodziła z tej samej parafii i miejscowości co ja.
Pamiętam ją prawie od zawsze. Miała wszystko, co mogła mieć.
Urodę, była piękną dziewczyną, a z czasem kobietą.
Miała zdolności i pieniądze - rodzice byli dobrze sytuowani.
Miała po ludzku wszystko, co mieć mogła.
Wybrała zakon Misjonarek Miłości - Matki Teresy z Kalkuty.
Zgromadzenie o bardzo rygorystycznej regule.
Pierwszy raz na urlop mogła przyjechać do rodzinnego domu po 10 latach.
Następny raz po kolejnych 10 i wtedy,
w 2004 roku, widzieliśmy się po raz ostatni.
Po zakonnej formacji pracowała w miastach byłego Związku Radzieckiego:
Moskwie, Wilnie, Petersburgu, Baku, Tbilisi, Erewaniu.
Mówili o niej „Bezskrzydły Anioł". I rzeczywiście Ewa była takim aniołem.
Kto ją spotkał, stawał się inny, lepszy, piękniejszy...
Ale nawet „Anioły" tutaj na ziemi,
nie zawsze dają radę chorobie nowotworowej.
Ewa nie dała rady. Miała zaledwie 53 lata.
Uczestnicząc w pogrzebie, widziałem piękny Kościół.
Byli mieszkańcy parafii MB Różańcowej na Bródnie, gdzie Siostry mają dom.
Było ponad sto sióstr w białych sari, kilkunastu księży z różnych części świata.
Przyszli bezdomni z Warszawy, by pożegnać swoją Siostrę,
by podziękować za jej życie pełne poświęcenia i miłości dla innych.
Widziałem Kościół, który jest piękny pięknem wiernych...
Piękny duchem modlitwy... Piękny chrześcijańską nadzieją...
Nigdzie w wiadomościach nie spotkałem informacji o tym wydarzeniu.
Mimo że był to w Polsce drugi pogrzeb siostry - Misjonarki Miłości,
nie odnotowały wydarzenia stacje TV, radiowe, portale internetowe, prasa.
Może jednym z imion tej większej miłości - jest cisza...
(...)
„Nikt nie ma większej miłości od tej,
gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13) -
poucza nas Jezus dzisiaj w szóstą niedzielę od Wielkanocy.
I to wezwanie nie jest czymś nierealnym. Jest jak najbardziej realne.
Można powiedzieć,
że realizuje się w codzienności przez nasze postawy i wybory.
(...)
Niech Eucharystia prowadzi nas ku zrozumieniu większej miłości...
Niech będzie mocą,
która pozwoli dzielić się sobą w imię większej miłości...
(...)
Amen.

Otwierany 1460 razy Źródło: katolik.pl Autor: ks. Leszek Pintal
Ocena   
  Zarejestruj / zaloguj się, aby oceniać
Komentarze   
Do tej pory nikt nie komentował
Twój komentarz   


Logowanie
Login
Hasło
Zakładanie konta
Wyróżnione teksty
Galeria naszego kościoła