II niedziela zwykła "B" (J 1,35-42) - Jak zostać uczniem Jezusa?
W
zakończeniu Prologu Czwartej Ewangelii Jan Chrzciciel pojawia się jako
świadek prawdziwości nauki o Logosie. W ten sposób ewangelista
przechodzi od hymnu o Słowie do wskazania konkretnej osoby, którą ten
hymn opisuje, Chrystusa, który jest Słowem. Kiedy Jan jest przynaglany
do wyznania swej tożsamości i mówi: „Ja nie jestem Mesjaszem. (...) Jam
głos wołającego na pustyni..." (J 1,20.23) natychmiast pojawia się
Jezus, na którego Jan wskazuje i ogłasza, że to On jest Mesjaszem, który
chrzci Duchem Świętym (J 1,29.33).
Lectio divina II niedziela zwykła "B"
Jak zostać uczniem Jezusa?
Jan rozpoczyna swoją Ewangelię hymnem
uwielbiającym Chrystusa, aby następnie wskazać, że czas oczekiwania się
dopełnił i Mesjasz przyszedł do swojego ludu. Jezus, wskazany przez Jana
Chrzciciela jako Mesjasz, swoją działalność rozpoczyna od zgromadzenia
wokół siebie uczniów, którzy będą świadkami Jego dzieł i pierwszymi
słuchaczami Jego nauki. Następnie, wobec tychże uczniów, Jezus dokonuje
pierwszego znaku na weselu w Kanie Galilejskiej, którego opis zaczyna
się od słów „Trzeciego dnia...", które to słowa wyraźnie zapowiadają, że
wydarzenie, które za chwilę będzie opisane jest zapowiedzią tego
najważniejszego w historii świata Trzeciego Dnia, czyli dnia, w którym
Jezus powstał z martwych. Ewangelista kończy opis tego wydarzenia
zdaniem: „Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej.
Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie." (J 2,11)
Perykopa będąca przedmiotem tego
Lectio ukazuje, w jaki sposób Jezus rozpoczął gromadzenie wokół siebie
uczniów. Jest to pierwszy dzień działalności Jezusa, dzień powołania
pierwszych uczniów. W strukturze pierwszego rozdziału jest to tekst
wyraźnie wydzielony poprzez słowo „nazajutrz" (ww. 35,43). Scena
pierwszego powołania jest bardzo dynamiczna, pełna dialogu i akcji, a
kończy się nadaniem nowego imienia Piotrowi. Ten symboliczny gest włącza
Piotra, a poprzez jego osobę, także pozostałych uczniów, w poczet
najważniejszych postaci historii zabawienia, jak Abraham czy Jakub.
LECTIO
w. 35 Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami
„Nazajutrz" odnosi się do dnia, w
którym Jan Chrzciciel rozpoznaje Jezusa i wyznaje, że „oto Baranek Boży
..." (w. 29). Jest to drugie „nazajutrz" w stosunku do dnia, w którym
Jan odpowiada na pytania faryzeuszów, kim jest i dlaczego chrzci oraz
składa pierwsze świadectwo o Jezusie. Ewangelista podkreśla ścisły
związek pomiędzy wyznaniem Jana a objawieniem Jezusa. Owo „nazajutrz"
jest ważne dla ewangelisty, bowiem w pierwszym rozdziale pojawia się
trzykrotnie (w. 29.35.43) i wiąże kolejne wydarzenia aż do początku
drugiego rozdziału, który rozpoczyna się słowami: „Trzeciego dnia ..."
(2,1).
Pierwszym dniem jest dzień pytania o to, kim jest Jan
Chrzciciel. Kiedy Jan wyznaje, że on nie jest Mesjaszem nazajutrz
objawia mu się Jezus, którego on rozpoznaje jako Mesjasza (w. 29), a
następnego dnia (kolejne „nazajutrz") wskazuje go swoim uczniom.
Następne „nazajutrz" (w. 43) otwiera kolejny dzień powolania uczniów i
zapowiedź objawienia chwały Syna Człowieczego.
„w tym samym miejscu" -
to znaczy nad Jordanem, gdzie Jan chrzcił i gdzie rozpoznał Jezusa,
jest to miejsce wyznawania grzechów, miejsce prawdy o człowieku.
„dwaj
uczniowie" - są nimi Andrzej i prawdopodobnie Jan, uczeń, którego Jezus
miłował, bowiem Jan często w swej Ewangelii pomija własne imię.
w. 36 i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży».
Określenie Jezusa imieniem Baranek
Boży występuje w Nowym Testamencie tylko dwukrotnie (J 1,29.36), a samo
słowo Baranek w odniesieniu do Jezusa pojawia się jeszcze dwukrotnie
(Dz 8,32; 1P 1,19). Tytuł ten przypisany Jezusowi odnosi jego osobę do
czwartej pieśni o Słudze Jahwe z Księgi Izajasza (53,7.11) oraz do
proroctwa Jeremiasza (11,19). W ten sposób ewangelista od pierwszych
zdań swego dzieła pokazuje sens misji Jezusa - jest On ofiarą
przebłagalną za nasze grzechy. Jan wypełnia misję powierzoną Izraelowi -
wskazuje światu Mesjasza, Zbawiciela. Wypełnieniem tego obwieszczenia
są słowa o śmierci Jezusa jako baranka ofiarowanego na Paschę (J 19,36) i
tekst Apokalipsy ukazujący Baranka w chwale Nieba (Ap 5,6.12). Jest to
Baranek, który gładzi grzech świata (J 1,29);
„rzekł" - w tekście
oryginalnym czasownik grecki „lego" (łączyć, mówić, gromadzić,
jednoczyć) jest użyty w czasie teraźniejszym. Jan nieustannie mówi, że
Jezus jest Barankiem Bożym.
w. 37 Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.
Aby pójść za Jezusem trzeba
usłyszeć głos świadka. Jan w imieniu całego Izraela ogłasza, że Jezus
jest Mesjaszem, a ci, którzy słyszą głos świadectwa stają się Jego
uczniami.
„iść za Jezusem" - oznacza stać się Jego uczniem,
porzucając dotychczasowe zajęcia (Mt 4,20; 9,9), swoją rodzinę (Mt
4,22), przedkładając pójście za Jezusem ponad wszystkie inne sprawy i
obowiązki (Mt 8,22), biorąc swój krzyż (Mt 10,38; 16,24), doświadczając
Jego mocy i łaski uzdrowienia (Mt 12,15; 19,2), wyrzekając się ziemskich
skarbów na rzecz skarbu w niebie (Mt 19,21.27), w nadziei przyszłej
chwały (Mt 19,28).
w. 38 Jezus zaś
odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego
szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu -
gdzie mieszkasz?»
Jezus dostrzega każdego, kto chce
za Nim iść. Pragnienie szukania Jezusa, kroczenia za Nim i bycia Jego
uczniem znajduje natychmiastową reakcję z Jego strony. To Jezus
rozpoczyna dialog z tymi, którzy chcą za Nim iść. Chociaż pytanie „Czego
szukacie?" może się wydawać twardym i mało zachęcającym, ale jest ono
osadzeniem człowieka w jego rzeczywistości. Pytania w stylu: „Dlaczego
chcesz iść za Jezusem? Po co to robisz?" należą do fundamentalnych,
bowiem w Ewangeliach mamy opisy wielu, którzy chodzili za Jezusem lecz
ostateczni nie uwierzyli w Niego. „Czego szukacie?" to pierwsze słowa
wypowiedziane przez Jezusa na kartach Janowej Ewangelii. W Ogrójcu Jezus
będzie pytał swych wrogów: „Kogo szukacie?" (18,4.7), a w ogrodzie,
gdzie był Jego grób, zapyta Marię Magdalenę: „Kogo szukasz?" (20,15).
Każde prawdziwe poszukiwanie szczęścia, miłości, pokoju, radości,
przyjaźni - jest w ostatecznym rozrachunku poszukiwaniem tej Jedynej
Osoby, którą jest Jezus, osoby, która może dać nam to, czego szukamy.
„gdzie
mieszkasz?" - jest to pytanie o dom, pochodzenie, inaczej mówią „Kim
jesteś?, Jakim jesteś?" Nie wystarczy iść za Jezusem, ale w tym
postępowaniu za Nim potrzeba pragnienia spotkania z Nim, potrzeba
szukania z Nim autentycznej relacji.
w. 39 Odpowiedział im:
«Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i
tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.
Jezus daje się rozpoznać, tym
którzy nie zatrzymują się w drodze za Nim. On na ziemi nie ma swojego
domu (Mt 8,20), Jego domem jest Dom Ojca, a więc tam Jezus zaprasza
swoich uczniów. On chce byśmy osobiście przekonali się o tym, kim On
jest. Jest to konieczne, aby zostać Jego uczniem. Ci, którzy
doświadczyli, kim jest Jezus, przejmują Jego sposób działania - Filip,
zachęcając Natanaela do spotkania z Jezusem i wiary w Niego, posługuje
się tym samym zwrotem „Chodź i zobacz". To przyjście do Jezusa i
zobaczenie Go rozwiewa wątpliwości Natanaela (por. J 1,45n).
"poszli i
zobaczyli" ...- nie da się zobaczyć, kim jest Jezus nie idąc za Nim,
nie stając się Jego uczniem. Jezus nie ma swojego domu, pozostawanie u
Niego jest trwaniem w Jego nauce, posiadaniem tego samego domu - czyli
domu Ojca. Każdy uczeń potrzebuje osobistego doświadczenia tej
rzeczywistości (por. J 4,42). W Ewangelii Jana bardzo ważne jest
osobiste przekonanie się o prawdziwości słów Jezusa, „zobaczenie". Tego
samego czasownika („zobaczyć") Jan używa w odniesieniu do wiary w
zmartwychwstanie Jezusa: „Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi
uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył" (J 20,8; por.
20,18.20.25.27.29).
w. 40 Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra.
Świadkowie są znani z imienia,
wiadomo kim są, z kim są spokrewnieni. Aby iść za Jezusem trzeba
najpierw usłyszeć, że On jest Zbawicielem (por. Rz 10,17nn).
w. 41 Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa.
Pierwszymi, z którymi uczniowie
dzielą się swoją radością, są ich bliscy. Źródłem radości jest fakt
odnalezienia Mesjasza, czyli Tego, który przychodzi od Boga, aby zbawić
lud będący własnością Boga. Trzymając się chronologii tekstu Andrzej
spotyka swego brata i mówi mu o Chrystusie, w tym dniu, w którym
pozostał u Niego.
w. 42 I przyprowadził
go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn
Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» - to znaczy: Piotr.
Zadanie apostoła, który spotkał
Zbawiciela, jest bardzo jasne - przyprowadzić innych do Niego. Jest to
misja całego Kościoła. A Jezus przemienia życie człowieka, którego
dobrze zna i wie kim on jest („ty jesteś Szymon") i powołuje do nowych,
nieznanych zadań („ty będziesz się nazywał Kefas"). Zmiana imienia jest
charakterystyczna dla wielu powołań w Biblii. Zwłaszcza tam, gdzie
dokonuje się przewartościowanie całego życia, jak w przypadku Abrahama
czy Jakuba. To przewartościowanie zostanie ogłoszone po zmartwychwstaniu
Jezusa, nad Morzem Tyberiadzkim, kiedy Pan powie do Piotra: „Zaprawdę,
zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i
chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce
swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz" (J 21,18).
Przydomek Kefas oznacza skałę, co Mateusz wyjaśnia odwołując się do
przyszłej roli jaką w Kościele będzie wypełniał Szymon (por. Mt 16,16).
MEDITATIO
Jan Ewangelista opisując początek
działalności Jezusa, pokazuje, że Jego przyjście jest zapowiedziane i
zaplanowane przez Ojca, bowiem bez Zbawiciela człowiek nie potrafi wyjść
z niewoli grzechów. Tylko ten, kto jest świadom tego, kim faktycznie
jest, jakie jest jego powołanie - czyli żyje w prawdzie i jest pod
natchnieniem Ducha Świętego, potrafi wskazać Jezusa innym ludziom. Kiedy
Jan rozwiewa wszelkie złudzenia na swój temat, kiedy upokarza się wobec
ludzi odmawiając sobie godności, które mu przypisywano, wtedy Jezus
pozwala mu się rozpoznać. Dzięki pokorze i natchnieniu Ducha Świętego
Jan potrafi jednoznacznie wskazać na Jezusa, jako jedynego Zbawiciela,
jedyne rozwiązanie dramatu ludzkiego grzechu.
Pierwszymi uczniami Jezusa zostają ci,
którzy jako uczniowie Jana byli poruszeni wezwaniem do nawrócenia i
bliskością zbawienia. Jan głosił: „«Nawróćcie się, bo bliskie jest
królestwo niebieskie». Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan,
wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu
wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto
wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny
owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy
za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci
Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc
drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień
wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za
mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów.
On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i
oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w
ogniu nieugaszonym»." (Mt 3,2.6-12)
Ten, kto jest poruszony
bezkompromisowym słowem Jana, szuka rozwiązania swojego dramatu. Kiedy
słyszy, że nadchodzi Zbawiciel, który gładzi grzech świata, natychmiast
jest gotów zostać Jego uczniem. Ci, którzy pragną iść za Jezusem słyszą
pytanie: „Czego szukasz?" Jest to pytanie dotykające najgłębszych
pokładów samoświadomości człowieka, jego oczekiwań skierowanych w stronę
Boga, egzystencjalnego poznania prawdy o tym, kim jest wobec Stwórcy i
jaka jest jego ludzka kondycja. Dobrą odpowiedzią na to pytanie jest
odpowiedź szczera, nawet jeśli płynie ze słabego poznania siebie i jest
pełna emocji. Przykładem takiej szczerej, choć płytkiej, odpowiedzi jest
historia Piotra, który bardzo emocjonalnie zapewnia Jezusa o swej
miłości i gotowości oddania swego życia, lecz tak naprawdę nie zna
siebie, swojego lęku i swojego egoizmu (por. Mt 26,31-35). Ponieważ
jednak mówił szczerze Jezus daje mu szansę poznania siebie (trzykrotne
zaparcie się Jezusa) i doświadczenia miłości przebaczającej nawet tak
wielki grzech, jeśli tylko jest on opłakiwany. Faryzeusze, którzy nie
dają szczerych odpowiedzi w dyskusjach z Jezusem (por. Mt 21,24-27), nie
stają się Jego uczniami, lecz konsekwentnie dążą do zniszczenia Go.
Ten, kto staje się uczniem Jesusa nie
może nie mówić o Nim, zapraszać innych, pociągać do wspólnego bycia ze
Zbawicielem. Prawdziwe bycie uczniem wyraża się świadectwem zapisanym
przez Jana bardzo prostymi słowami: znaleźliśmy Mesjasza. Jest
rozwiązanie dla naszych problemów, jest nadzieja w obliczu naszych
cierpień i słabości. Zapraszanie innych do stania się uczniami Jezusa
jest oparte o osobiste doświadczenie poznania Jego miłości. Jest wręcz
naśladowaniem Jezusa w Jego sposobie działania. Jan Ewangelista
natychmiast ukazuje jak Filip używa tego samego schematu powoływania,
jakiego używał sam Jezus (por. J 1,39 oraz 1,46). Powoływanie do
wspólnoty uczniów ma zawsze jeden cel - przyprowadzić człowieka do
Jezusa. Taki jest cel każdej ewangelizacji - doprowadzić człowieka do
osobistego spotkania ze Zbawicielem.
Święty Paweł upominając Koryntian jest
w pełni świadom, że ewangelizowani mogą się bardzo przywiązywać do
tych, którzy ich ewangelizowali: „Doniesiono mi bowiem o was, bracia
moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym,
co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa,
a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za
was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?" (1 Kor
1,11-13). Natomiast każdemu, kto ewangelizuje zagraża chęć wykorzystania
ewangelizacji do budowania własnej wielkości. Przydarzyło się to także
uczniom Jezusa, którzy posprzeczali się o to, kto jest z nich największy
(por. Mk 9,34), lub pragnęli najbardziej zaszczytnych miejsc w
Królestwie Jezusa (por. Mt 20,21), lub też kiedy zwyczajnie chcą okazać
swoją moc i ukarać tych, którzy nie okazują im życzliwości (por. Łk
9,54). Dlatego każdy apostoł-misjonarz potrzebuje pokory Jana
Chrzciciela, któremu zależy tylko na wielkości Jezusa (por. J 3,30).
Chrystus zna po imieniu wszystkich
przychodzących do Niego. Wie doskonale, jacy są, nic się przed Nim nie
może ukryć. Wie, czego może się spodziewać po człowieku i mówi o tym.
Podstawą budowania relacji Nauczyciel - uczeń jest dla Jezusa prawda o
każdym człowieku. Każdego wzywa po imieniu - to znaczy stosownie do jego
natury, w pełni akceptując to, jakim ten człowiek jest. I jak pokazuje
historia Piotra, Jezus nie boi się słabości człowieka, bowiem
najsłabszego może uczynić fundamentem, jeśli ten najsłabszy zechce być
wierny we wszystkim Jezusowi. Natomiast odrzucenie prawdy o swoim
grzechu i konieczności nawrócenia prowadzi do udaremnienia zamiarów Boga
względem człowieka, czego przykładem są faryzeusze (por. Łk 7,30).
CONTEMPLATIO ET ACTIO
Każdy z nas jest zaproszony do
bycia uczniem Jezusa. Jest On nam wskazywany jako Zbawiciel, jako
odpowiedź na nasze problemy i cierpienia. Ale czy ja chcę być Jego
uczniem? Czy szukam nauczyciela, który będzie mnie uczył, jak powinienem
żyć?
Pragnienie oparcia się o
Jezusa-Nauczyciela jest owocem przyjęcia prawdy o swoich grzechach,
wobec których jesteśmy bezradni i które są źródłem naszego
nie-bycia-szczęśliwymi, naszego trudnego do zniesienia nieustannego lub
bardzo częstego niezadowolenia i narzekania.
Jeśli zainteresowała Cię osoba Jezusa,
chcesz ja bardziej poznać, iść za Nim, to dziś Jezus stawia ci pytanie:
Czego szukasz? O co ci chodzi w życiu? Tak szczerze powiedz, o czym
marzysz, kiedy jesteś smutny? Czego pragniesz, kiedy ktoś ci sprawi
przykrość, oszuka cię lub zawiedzie? Odpowiedzi na te pytania to tylko
pomoc w tym fundamentalnym odkryciu prawdy o nas. Być może nikt poza
Jezusem nie usłyszy twoich odpowiedzi, ale czy mimo to będą one szczere?
Dobra odpowiedź to szczera odpowiedź, nawet jeśli miałaby cię ona
przerazić tym, że twoje pragnienia i oczekiwania są bardzo odległe od
Ewangelii.
Ale bycie uczniem Jezusa to jeszcze
coś więcej. Poprzez chrzest jesteśmy także włącznie w misję Jana
Chrzciciela, czyli misję pokazywania innym Jezusa jako Zbawiciela, jako
rozwiązanie problemów, które spadają na człowieka poprzez jego grzechy.
Uczniowie, którzy „odkryli" Jezusa mówią o Nim innym. Dzielą się Jezusem
najpierw ze swoimi bliskimi, z rodziną, ze znajomymi. To jest znak
prawdziwego bycia uczniem Jezusa. Może się zdarzyć, że odkrywamy fakt,
że we własnym domu najtrudniej być chrześcijaninem, ale szybko się
usprawiedliwiamy tym, że przecież nikt nie jest prorokiem we własnej
ojczyźnie. Jednak dzisiejsza Ewangelia przymusza nas do zapytania siebie
samego: skoro Andrzej mógł powiedzieć swemu bratu „znaleźliśmy
Mesjasza" i przyprowadzić go do Jezusa, dlaczego ja nie potrafię? Co
mnie powstrzymuje przed mówieniem swoim bliskim, że znaleźliśmy
Zbawiciela? Wbrew pozorom liczba mnoga owego „znaleźliśmy" jest tu
bardzo ważna, bo jest znakiem Kościoła jako wspólnoty, w imieniu której
możemy głosić Ewangelię. Może dlatego nie potrafię tego powiedzieć, że
jeszcze nie znalazłem Mesjasza? Albo nie czuję związku ze wspólnotą
Kościoła, w imieniu której można powiedzieć „znaleźliśmy"?
Dzisiejsza Ewangelia ogłasza nam,
podobnie jak Jan Chrzciciel ogłaszał mieszkańcom Palestyny: Oto Baranek
Boży, oto rozwiązanie twoich problemów, oto odpowiedź na twoje pytania.
Jeśli postanowisz jak uczniowie Jana pójść za Jezusem, usłyszysz pytanie
z ust samego Jezusa: Czego szukasz? Co odpowiesz Jezusowi? Czy powiesz
jak uczniowie, gdzie mieszkasz? - to znaczy: Jestem Tobą zainteresowany,
chcę Cię poznać, chcę z Tobą być? Bo każdemu z nas Jezus mówi
wielokrotnie, chodź i zobacz! To znaczy: chcę twojej wiary dojrzałej,
pewnej, opartej na doświadczeniu, takiej, która pozwoli ci być
apostołem, prowadzić innych do Jezusa, świadczyć, że znalazłeś Mesjasza,
znalazłeś klucz do życia szczęśliwego, pełnego pokoju i nadziei.
Opracował: ks. Maciej Warowny, Tulon, Francja.
|
Otwierany 134 razy
|
Źródło:
SFD
|
Autor: ks. Maciej Warowny, Tulon, Francja. |