Małżeństwo przed małżeństwem?
Sporo par myślących o małżeństwie – także wśród katolików – decyduje się
na wspólne zamieszkanie przed ślubem i to nie tylko wtedy, gdy razem
wyjeżdżają na studia czy gdy pracują w jednym mieście. – Bo to taniej,
bo wygodniej, bo wreszcie jesteśmy blisko siebie każdego dnia, bo chcemy
się lepiej poznać przed ślubem – te argumenty padają najczęściej z ust
młodych ludzi. Czasem nawet rodzice zachęcają dorosłych synów czy córki
do takiego sposobu życia, który jest niezgodny z Ewangelią i który
utrudnia przygotowanie się do małżeństwa w wolności i czystości.
Zawarcie małżeństwa to nie magia. Gwarancją trwałości i szczęścia w
małżeństwie są małżonkowie, a nie sama przysięga, którą sobie złożyli.
Wierność tej przysiędze opiera się na wartościach i normach moralnych,
którymi ona i on się kierują oraz na przyjaźni z Bogiem, który chroni
czystość i nierozerwalność miłości między kobietą i mężczyzną (por. Mt
5, 27-32). Do miłości wiernej i trwałej najlepiej przygotowują się ci,
którzy potrafią czekać do ślubu z okazywaniem sobie takiej miłości i
bliskości, która jest czysta tylko w przypadku małżonków.
Współżycie bez zobowiązań?
Niektórzy młodzi ludzie utożsamiają miłość z uczuciami i nie widzą
problemu w tym, że w chwili, w której uczucia wygasną, „wymieniają”
osobę, z którą mieszkają i współżyją, na inną. Dla tej grupy ludzi
mieszkanie ze sobą bez ślubu oraz współżycie seksualne oznacza
zaspokojenie chwilowych potrzeb emocjonalnych czy popędowych, bez
żadnych zobowiązań oraz bez uwzględniania norm moralnych. Ignorują oni
fakt, że oprócz fizyczności w człowieku są także inne sfery, które
powinno się respektować: psychiczna, duchowa, moralna, religijna,
społeczna. Opuszczenie osoby, z którą mieszkało się i współżyło przez
kilka miesięcy czy przez kilka lat, oznacza dla niej bolesną krzywdę i
cierpienie. Dla ludzi, dla których seksualność ważniejsza jest niż
miłość i odpowiedzialność, żadne argumenty odwołujące się do ochrony
czystości czy godności osób nie mają znaczenia. Co więcej, nie mają oni
nawet aspiracji, by dorastać do miłości wiernej, nieodwołalnej i
płodnej, czyli do miłości małżeńskiej.
Inną grupą młodych ludzi, którzy decydują się na wspólne mieszkanie, są
ci, którzy pragną w przyszłości związać się przysięgą małżeńską, ale
decydują się na wcześniejsze zamieszkanie razem z powodów, które z
pozoru wydają się uzasadnione. Twierdzą na przykład, że będą żyli w
czystości, a zamieszkają razem tylko dlatego, że wspólne mieszkanie jest
tańsze. Tymczasem tyle samo kosztuje wynajmowanie pokoju bądź
mieszkania z kolegą lub koleżanką, co ze swoim chłopakiem czy
dziewczyną.
Mieszkanie przed ślubem pozwala się lepiej poznać?
To oczywiste, że nie można decydować się na ślub z osobą, którą zna się
jedynie w niewielkim stopniu. Gdyby jedynym kryterium przygotowania się
do małżeństwa było to, na ile tę drugą osobę pozna się w codzienności,
wówczas mieszkanie ze sobą przed ślubem mogłoby wydawać się pomocne w
przygotowaniu do ślubu. Jednak nie chodzi o samo poznanie się przed
ślubem, ale o wzajemne pomaganie sobie w rozwoju i o wspólne dorastanie
do dojrzałej miłości. A w tym względzie zamieszkanie razem nie jest
pomocą, lecz przeszkodą. Prowadzi do powstania silnej więzi między
dziewczyną i chłopakiem, a w konsekwencji utrudnia weryfikowanie
dojrzałości drugiej strony oraz ewentualną decyzję o odejściu, jeśli
druga osoba rozczaruje. Ponadto, jeśli dojdzie do rozstania, to fakt
mieszkania przez jakiś czas z kimś, kto nie był małżonkiem sprawia, że
jej czy jemu trudno będzie związać się z kimś szlachetnym, gdyż
szlachetnych ludzi raczej nie fascynuje osoba, która decyduje się na
intymną, zażyłą bliskość na próbę.
Zagrożona czystość i dobre imię
Mieszkanie razem przed ślubem stwarza poważne zagrożenie dla czystości.
To prawda, że nie oznacza ono automatycznie współżycia seksualnego, gdyż
człowiek potrafi panować nad swoimi popędami oraz nad zauroczeniem
emocjonalnym. Jednak bycie blisko siebie dzień i noc to wystawianie
siebie na dużo większą pokusę niż poznawanie siebie na inne sposoby.
Jeśli mieszkanie razem jemu i jej nie utrudnia panowania nad
seksualnością, to taka sytuacja świadczy raczej o oziębłości niż o
czystości.
Jeden ze studentów stwierdził: „Jeśli zamieszkałbym z dziewczyną, a mimo
to powstrzymywanie się od współżycia nie stanowiłoby dla mnie problemu,
to byłby to dla mnie znak, że ona nie fascynuje mnie tak, jak powinna
mnie fascynować i pociągać kandydatka na żonę!”
Zamieszkanie razem przed ślubem pary - kobiety i mężczyzny, którzy
uważają siebie za wyznawców Jezusa - staje się ponadto powodem do
zgorszenia dla ich znajomych i dla osób z najbliższego środowiska. Kto
decyduje się na taki krok, naraża samego siebie i tę drugą osobę na
utratę dobrego imienia.
Miłość i wolność
Do miłości i małżeństwa można dorastać jedynie w wolności. Zamieszkanie
ze sobą przed ślubem taką wolność ogranicza w radykalny sposób.
Przywiązanie i przyzwyczajenie się do kogoś przez mieszkanie razem
sprawia, że odtąd decyzja o małżeństwie nie będzie w pełni wolna. Ci,
którzy w dojrzały sposób przygotowują się do sakramentu małżeństwa, nie
tylko wiedzą, że do ostatniej chwili mają prawo się wycofać, jeśli coś
poważnego zaniepokoi ich w postawie tej drugiej osoby, ale też
rzeczywiście dysponują wolnością w tym względzie właśnie dlatego, że
nie zamieszkali jeszcze razem.
Maryja i Józef wzorem przygotowania do małżeństwa
Im bardziej ona i on są dojrzali, tym łatwiej ocenią to, czy potrafią
siebie wzajemnie rozumieć, kochać i wspierać niezależnie od dzielącej
ich odległości. Im bardziej są niedojrzali, tym bardziej siebie poranią,
jeśli będą mieszkać razem przed ślubem. Mądra kobieta nie zamieszka z
mężczyzną, dopóki nie upewni się o tym, że on kocha ją nieodwołalnie i
że ona chce z nim pozostać na zawsze. Jeśli ona czy on nie są w stanie
trafnie ocenić dojrzałości drugiej osoby bez mieszkania pod jednym
dachem, to znaczy że nie dorośli jeszcze do małżeństwa. Mieszkanie razem
przed ślubem to pochopna decyzja o byciu blisko jak małżonkowie, zanim
oboje upewnią się, że chcą być ze sobą na zawsze. Maryja i Józef tak
dobrze poznali i pokochali siebie nawzajem – bez mieszkania razem przed
ślubem! – że dla małżonków wszystkich czasów stali się wzorem wierności i
zaufania w każdej sytuacji. Największą szansę na trafną ocenę kandydata
na małżonka mają nie ci, którzy zamieszkali razem, lecz ci, którzy żyją
w obecności Boga i dla których jest On najwyższym autorytetem w
sprawach miłości i więzi międzyludzkich.